Plac Nowy na Kazimierzu. (fot. P. Banasik)

Wyciszanie ruchu ma sens

Plany wprowadzenia na obszarze Kazimierza Strefy Czystego Transportu zmierzają do podniesienia jakości życia w tym popularnym kwartale. To ważny zabieg w okresie, gdy z Kazimierza wyprowadza się coraz więcej osób.

Bardzo często odpowiadam ostatnio na pytanie: po co wprowadzacie te ograniczenia w ruchu, dla kogo to jest? W domyśle: nie dla mieszkańców Kazimierza czy w ogóle Krakowa. Tymczasem Strefa Czystego Transportu jest w planach właśnie ze względu na dobro krakowian, a szczególnie mieszkańców Kazimierza. Zacznijmy od argumentu najbardziej szerokiego, a więc wpływu na jakość życia i zachęcanie mieszkańców do pozostawania w tej dzielnicy. Kazimierz jest obszarem silnie wyludniającym się – w całym kwartale mieszka dziś tylko 3 tys. osób. Reszta mieszkań to lokale wynajmowane turystom, głównie na kilka dni.

Ulica Ciemna na Kazimierzu. (fot. P. Banasik)

Taka zmiana funkcji mieszkalnych na hotelowe fatalnie wpływa na życie całej dzielnicy – to stali mieszkańcy są klientelą sklepików i punktów usługowych. Turyści kupują głównie rzeczy gotowe albo korzystają z oferty restauracyjnej. Coraz trudniej jest więc prowadzić interesy, a ceny idą w górę. Coraz więcej przedsiębiorców skarży się więc na sytuację finansową. Znajdują jednak innego winnego: ich zdaniem to ograniczanie liczby aut na Kazimierzu jest odpowiedzialne za straty. Tymczasem ich klienci po prostu systematycznie się wyprowadzają.

Zmniejszenie ruchu w rejonie Kazimierza zaplanowane jest w ten sposób, by mieszkańcy kwartału mogli wjeżdżać nań swoimi samochodami, zaś osoby z zewnątrz (jeśli nie posiadają samochodu elektrycznego) musiały zatrzymać się wokół. Nie zmniejsza to atrakcyjności turystycznej Kazimierza, zwiększa za to szansę mieszkańców na zaparkowanie pod kamienicą. Nie zmienia się więc na lepsze kwestia wypychania stałych mieszkańców przez pieniądze płynące z wynajmu pokoi, ale też nie pogarsza.

Na jedno auto obecne na ulicach Kazimierza przypada 10 pieszych. Ulice traktowane jako strefy zamieszkania, całe są dostępne pieszym, samochody zmuszone są zatem do jeżdżenia wolniej. Zaś zmniejszenie liczby samochodów dodatkowo podniesie poczucie bezpieczeństwa i komfortu pieszego.

Połączenie mniejszej liczby samochodów z mniejszą prędkością przejazdu (dotychczasowe ograniczenia spowodowały spadek liczby aut na Kazimierzu o ok. 30 proc.), powoduje też, że jest ciszej. A hałas na Kazimierzu jest jednym z większych problemów, szczególnie w godzinach wieczornych, gdy źródła są dwa: bywalcy restauracji i klubów oraz właśnie warkot silników samochodów prywatnych i taksówek. Te drugie nadal będą wjeżdżały, ale prawdopodobnie wprowadzona zostanie korekta w organizacji ruchu, tak by ich obecność nie kumulowała się w jednym miejscu.

Na koniec: kwestia jakości powietrza. Zanieczyszczenia powietrza w Krakowie pochodzą także z ruchu ulicznego – przejazdy samochodów to drugie najważniejsze źródło zanieczyszczeń. Zmniejszenie tych zanieczyszczeń nie będzie tak proste, jak zmniejszenie zanieczyszczeń pochodzących z domowych pieców. Zmniejszanie natężenia ruchu to zadanie kompleksowe – opiera się choćby na wzmacnianiu komunikacji zbiorowej, tak by zachęcać kierowców do rezygnacji z samochodu. Są jednak miejsca, gdzie zmniejszenie ilości zanieczyszczeń można osiągnąć tylko zmniejszając liczbę aut. Stąd właśnie pomysł na ograniczenie ruchu na Kazimierzu. Co ważne, nie chodzi tylko o spaliny, ale przede wszystkim o kurz wzbijany z ulicy, o starte opony i klocki hamulcowe.

Nic nie wskazuje na to, by ograniczanie ruchu wpływało negatywnie na sytuację mieszkańców i przedsiębiorców. Badania prowadzone przez Politechnikę Krakowską pokazują, że na ulicach z ograniczonym ruchem nie notujemy spadku wpływów – przyczyny negatywnych zmian na Kazimierzu są inne.

Bartosz Piłat

Dziennikarz, publicysta, freelancer. Zajmuje się problematyką zarządzania miastami, w tym efektywnością sieci transportowych i urbanistyką, oraz ochroną środowiska na styku z gospodarką, m.in. jakością powietrza, gospodarką odpadami i odnawialnymi źródłami energii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *