Wejdź do gry

W dzieciństwie zarabialiśmy pieniądze handlując kartami miast w Eurobiznesie. W latach 90’ pokonywaliśmy kolejne poziomy jako Super Mario Bros, a chwilę później walczyliśmy z Diablo i kradliśmy samochody w GTA. Gdy teraz spędzamy popołudnia z joystickiem w ręce myślimy może czasem, że czas dorosnąć i przestać grać. Nic bardziej mylnego. Gry wkraczają właśnie do świata biznesu i stają się narzędziem w rękach HRowców i menadżerów.

Według raportu „Polish Gamers 2015” przygotowanego przez Krakowski Park Technologiczny, Grupę Onet.pl i GRY-OnLine aż 72 proc. internautów przyznaje się do grania w gry: na komputerze, smartfonach czy konsolach. I jest to aż o 12 proc. więcej niż ten sam raport zanotował w ubiegłym roku. Wynik ten nie zaskakuje dziś nikogo, choć gdy w 2010 roku podczas konferencji TED, projektantka gier komputerowych, Jane McGonigal, zapowiedziała, że aby rozwiązać najważniejsze problemy współczesnego świata, trzeba więcej grać, publiczność roześmiała się z niedowierzania. Tymczasem prelegentka przekonywała, że gdyby całą energię, którą gracze wkładają w osiągnięcie „epickiego zwycięstwa”, przełożyli na ratowanie świata, efekty byłby zdumiewające. Żeby tak się stało, wystarczy dostarczyć im odpowiednie narzędzia – gry, które nie tylko będą przyjemnością, ale pomogą realizować konkretne cele.

W tym samym czasie The New York Times za najbardziej przełomowe wydarzenie 2010 roku uznał grywalizację. To zjawisko to nic innego jak zastosowanie mechanizmów znanych z gier do zmiany postaw w takich dziedzinach życia jak edukacja, marketing czy działania HRowe. Według Pawła Tkaczyka, autor polskiego pojęcia, grywalizacja to wstrzykiwanie elementu frajdy do czynności, które normalnie są tej frajdy pozbawione. Szybko zaczęły wykorzystywać ją firmy, by zachęcić pracowników do realizacji swoich biznesowych celów – przeprowadzenia rekrutacji czy zwiększania wyników sprzedaży. I nie trzeba obiecywać gigantycznych nagród czy kusić awansem.

– Pracowników motywuje już sama rozgrywka zespołowa, rywalizacja czy zdobywanie wirtualnych odznaczeń lub prawdziwych pucharów – tym można pochwalić się wewnątrz firmy np. w portalu intranetowym. Oczywiście zdarzają się nagrody finansowe bądź rzeczowe, ale to nie jest najważniejsze – tłumaczy Arkadiusz Cybulski, prezes Gamfi, firmy która pomaga menedżerom realizować cele biznesowe przy pomocy grywalizacji.

Level 1. Gra o etat

Specjaliście od HRu wykorzystują grywalizację już na etapie rekrutacji. Niektórzy twierdzą, że można nią nazwać już sesje assessment center czy testy wstępne oparte na rankingach, co jednak nie oddaje w pełni potencjału tego trendu. Grywalizacja idzie o krok dalej – rezygnuje z tradycyjnych sposobów selekcji, by kandydatów wyłaniać przy pomocy komputerowych gier.

Już w 2010 roku wystartowała Unilever Game. Firma udostępniła platformę, na której internauci mogli nie tylko śledzić przygody bohatera gry, a także rozwiązywać questy związane z markami należącymi do Unilever. Użytkownicy zdobywali kolejne punkty, a także poszerzali swoją wiedzę o firmie. Dziesięciu najlepszych graczy z każdego kraju, w którym odbywała się rekrutacja (także z Polski) zostało zaproszonych do siedziby Unilever, by rozwiązać finałowe zadania. Dzięki grywalizacji firma wyłoniła najbardziej zdeterminowanych kandydatów, którzy przy okazji zdążyli się już wiele nauczyć w procesie rekrutacyjnym.

Na podobny pomysł zdecydowała się Kompania Piwowarska szukając pracowników do portalu beerlovers.pl przez aplikację na Facebooku. – Chyba każdy z mojej grupy na studiach zagrał w „Grę o Bro”, nikomu z nas nie udało się przejść do drugiego etapu – warsztatów, ale wszyscy wiedzieliśmy, że w Tychach i Warszawie czeka ciekawa praca – wspomina Tomek, student AGH, starający się o pracę w Kompanii Piwowarskiej.

Nie należy zapominać bowiem, że przyciągająca uwagę rekrutacja, to także doskonała kampania employer brandingowa, która pomaga zbudować pozytywny wizerunek firmy wśród obecnych i przyszłych kandydatów na pracowników.

Level 2. Gra w pracę

Grywalizacja staje się także doskonałym narzędziem do zwiększenia zaangażowania pracowników w firmę i podniesienia ich efektywności. Zamiast kolejnych konkursów motywacyjnych, które znudziły się już prawie wszystkim, menadżerowie mogą zachęcać pracowników do walki o lepsze wyniki przy pomocy nowoczesnych aplikacji.

– Nasza usługa pozwala zwiększyć produktywność o około 20% w przeciągu pięciu tygodni od wdrożenia w firmie. W dodatku gra w pracy pozwala na zupełnie nowy sposób zarządzania. Możemy regulować priorytety i wartości firmy przez zmianę parametrów gry. Zespół, w którym jakość dostarczanego produktu jest kluczowa będzie miał nieco inną punktację i sposób oceny od zespołu, który potrzebuje dostarczyć produkt jak najszybciej, wg zadanego deadline’u – mówi Krzysztof Hasiński, CTO w firmie GetBagdes wdrażającej platformy gamifkacyjne.

W grywalizację można zabawić się w krakowskim oddziale arvato. Pół roku temu w korporacji zamontowano dotykowe ekrany, dzięki którym pracownicy mogą wziąć udział w Misji FOKA. Każdego dnia zapoznają się z najważniejszymi dla firmy informacjami, odpowiadają na pytania i zdobywają nagrody. Ale przede wszystkim zaznajamiają się z bazą klientów, do której normalnie zaglądają niechętnie. Teraz wszystkie dane mogą oglądać w dużo przystępniejszej formie.

– Trzeba pamiętać, że pracownicy są także konsumentami. Mają smartfona z nowoczesnymi aplikacjami, korzystają z facebooka, instagrama czy snapchata natomiast w biurze muszą pracować w programach stworzonych 10 lat temu. Dla nich to jak poprzednia epoka – wyjaśnia Arkadiusz Cybulski.

Level 3. Gra po godzinach

Jak donoszą badania przeprowadzone przez Gartner w Stanach Zjednoczonych w przyszłym roku aż 50 proc. firm z listy Global 1000 (największych pod względem dochodów firm w USA) będzie korzystało z grywalizacji. Polska to jednak nie jeszcze Ameryka i tutaj jest to dopiero wschodzący trend. – GetBadges większość swoich klientów posiada na rynkach zagranicznych. USA, UK, Francja i Australia to kraje, w których mamy najwięcej wdrożeń. Klienci z Polski to dla nas stosunkowo niewielki procent rynku – mówi Krzysztof Hasiński.

O tym czy Polacy pokochają rekrutacje przez aplikację i podnoszenie swoich kwalifikacji w grach, przekonamy się pewnie w ciągu kilku najbliższych lat. Jeśli jednak, twoja firma jeszcze nie odkryła grywalizacji, a ty chcesz zwiększyć swoje zaangażowanie w pracę (albo prowadzenie zdrowego trybu życia czy własny rozwój) możesz na własną rękę zamienić swoje życie w grę. Wystarczy pobrać odpowiednią aplikację (np. Habitica), stworzyć swoją postać, ustawić zadania i punkty XP, jakie otrzymasz za ich wykonanie. Zbierać diamenty, rozwijać umiejętności i przechodzić na kolejne „levele”. Dzięki temu szybko wypracujesz nowe nawyki i nie zapomnisz o najpilniejszych sprawach bez obklejania monitora samoprzylepnymi karteczkami. Gotowy? Na co czekasz? Wystarczy wcisnąć PLAY.

Dagmara Marcinek

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Kocha stare kino i nowe technologie. O  tym, co piszczy w kulturze pisze w portalu Kulturatka.pl, o polskie filmy dokumentalne dba w KFF Sales&Promotion, a wszystko inne komentuje na twitterze: @_miss_waldorf_. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *