Utrzymamy barierę czy otworzymy przestrzeń?

Teren nasypu kolejowego to dziś jedno z cenniejszych miejsc w centrum Krakowa. Warto dobrze wszystko przemyśleć, zanim zabierzemy się za jego zagospodarowanie. Ten obszar ma swoich mieszkańców i oni powinni wziąć udział w procesie decyzyjnym, ale powinniśmy usłyszeć propozycje – mówią Dominik Darasz i Bartłomiej Kisielewski*.

Bartosz Piłat: – Co sądzicie o pomysłach wykorzystania części powierzchni pod estakadą kolejową, która ma zastąpić obecny nasyp…

Dominik Darasz, Bartłomiej Kisielewski: – Nawet nie zaczynaj rozmowy od samochodów. To jest ślepa uliczka.

Bartłomiej Kisielewski (fot. P. Banasik / What’s Up Magazine)

Czyli nie widzielibyście tam parkingów?

– To nie o to chodzi. Zostawmy temat parkingów. Samochód nie może być punktem startu w dyskusjach o tym, co miałoby powstać pod wiaduktami w tej części centrum miasta. Dyskusja nie powinna nawet zaczynać się od tego, co ma powstać pod estakadą. Powinniśmy w Krakowie zabrać się najpierw za rozmowę o nowych perspektywach całego obszaru, który dziś jest przecięty nasypem. A więc na terenie między Plantami, a Ogrodem Botaniczym położonym od wschodu, między ulicami Starowiślną i Daszyńskiego.

Spodziewacie się szerokiego oddziaływania tej zmiany.

Tak będzie, oczywiście z różnym natężeniem. Żeby lepiej zrozumieć, o co nam chodzi wyobraźmy sobie, że tego nasypu nie ma, że nie ma też estakady, a kolej schowaliśmy pod ziemię. Powstaje wtedy ulica. Od ścian kamienic przy ul. Blich do ścian przy Morsztynowskiej jest szersza niż ul. Dietla. To pokazuje, jaki potencjał ma ta przestrzeń, nawet kiedy zawiśnie nad nią estakada kolejowa.

Jednocześnie usunięcie nasypu likwiduje barierę dla pieszych. Jeśli udałoby się zadbać o otwarcie terenów UJ między ul. Łazarza a Śniadeckich (a szpitale uniwersyteckie stąd się kiedyś wyprowadzą), ludzie ruszyliby pieszo lub na rowerach i swoją aktywnością doprowadziliby do rewitalizacji tych kwartałów.

Dominik Darasz (fot. P. Banasik / What’s Up Magazine)

Może przecież powstać inna bariera w miejscu nasypu.

Tak. Więc jedno z pierwszych pytań brzmi: czy myślimy o otwarciu tej przestrzeni czy utrzymaniu bariery. Ale rozejrzyj się dalej. Zobacz, jak potężnego terenu miasta dotyka obecna modernizacja kolei. Proponujemy wejdź do internetu i zerknij na zdjęcia satelitarne podwórek na południe od Dietla. Na porzucone i zaśmiecone tymczasowymi konstrukcjami okolice Cmentarza Żydowskiego. Kiedy zniknie nasyp, zyskają one nowy potencjał. Ktoś myślący o tej przestrzeni inwestorsko, już dziś wie, że wartość tych działek wzrośnie skokowo.

To jest dziś porzucona część miasta.

Zgadza się, a likwidacja nasypu otworzy nowe możliwości. Śmiało można myśleć o stworzeniu wzdłuż ul. Halickiej, czy na tyłach Wrzesińskiej, nowej pierzei zabudowy. Budowanie to oczywiście nie zadanie gminy. Natomiast władze Krakowa powinny pomyśleć o tym miejscu w kontekście planowania urbanistycznego i zapanować nad ładem przestrzennym nowej części miasta. Zwróć uwagę, jak blisko Starego Miasta jesteśmy. Jak wielkie możliwości daje nam otwarcie tej przestrzeni. Właśnie dlatego mówimy, że należy podejść do likwidacji nasypu i zastąpienia go estakadą, nie tylko przez pryzmat tego, co ma się znaleźć pod kolejową konstrukcją, ale też pod kątem tego, jak na nowo wymyślić funkcje całych kwartałów i przestrzeni publicznych w sąsiedztwie.

Teren pod nową estakadą między Krzemionkami a Zabłociem w Krakowie. (fot. P. Banasik / What’s Up Magazine)

Trzeba będzie jednak znaleźć kompromis między oczekiwaniami mieszkańców, a wizjami urbanistycznymi.

Trzeba wziąć pod uwagę, że otworzy się prawie kilometrowy pas terenu. Jest to na tyle długi odcinek, że pozwoli pomieścić wiele funkcji i zaspokoić różne potrzeby. Każdy jego fragment może wypełnić inne oczekiwania, i to nie tylko okolicznych mieszkańców, ale także po prostu Krakowian. W rejonie ul. Halickiej mogą to być zupełnie nowi mieszkańcy. Nasze życie się zmienia, więc zaplanowanie tego obszaru powinno odpowiadać dzisiejszym oczekiwaniom i w miarę możliwości przewidywać przyszłe potrzeby. Innymi słowy powinna powstać przestrzeń o różnych funkcjach, atrakcyjna, budująca miasto i podnosząca jakość życia w nim.

Do każdego odcinka nowopowstałej przestrzeni trzeba podejść indywidualnie. Rejon przy Hali Targowej powinien według nas dawać szanse na przeniesienie handlu pod estakadę – będzie ona dachem, który z pewnością podniesie komfort zakupów realizowanych dziś na placu pod Halą. Sprzedawcy nie musieliby nawet na jeden dzień przerywać pracy. Po prostu pewnego dnia mogliby otworzyć swój stragan pod wiaduktem i kontynuować handel. Ponieważ przy Hali ma powstać stacja i węzeł przesiadkowy, nie ma żadnych wątpliwości, że liczba klientów wzrośnie.

A, co się stanie z placem przy Hali?

Po przeniesieniu handlu pod wiadukty być może należy pomyśleć o przekształceniu dotychczasowego placu ze straganami w nową przestrzeń miejską ze skwerem, miniparkiem. Ten rejon miasta potrzebuje oddechu w postaci placów i ogólnodostępnych skwerów. Nie trzeba wszystkiego zabudowywać.

Dominik Darasz (fot. P. Banasik / What’s Up Magazine)

Generalnie nie chodzi o to, aby coś narzucać, bo ten obszar ma swoich mieszkańców i oni powinni wziąć udział w procesie decyzyjnym, ale powinniśmy mieć dla nich propozycje. Oczywiście oczekiwania będą różne i często sprzeczne, wręcz wykluczające się. Ale to normalne, to część procesu. Należy też zapytać ich: co chcecie zobaczyć na przykład przy ul. Blich po wyjściu z kamienicy? Czy po otwarciu bramy chcecie zobaczyć parking dla samochodów, jak pod estakadą na ul. Wita Stwosza przy Dworcu Głównym? Czy może chodnik oddzielony od ruchu samochodów klombami zieleni? Taką metodę podnoszenia komfortu pieszych i uspokajania ruchu mają m.in. w Berlinie. Tę przestrzeń łatwo zepsuć, ale można też stawiając na ruch pieszy, zintegrować dwie części miasta.

Czyli niekoniecznie samochody pod wiaduktami, ale też sklepy i lokale usługowe?

Pod estakadą jest wiele przestrzeni, także na komercję, na funkcje małej gastronomii, inny drobny handel, a nawet funkcje kulturalne. Jesteśmy w centrum miasta. Może ktoś byłby zainteresowany prowadzeniem galerii sztuki czy księgarni, jak słynne Buecherbogen pod wiaduktem na Savignyplatz w Berlinie? Takie rzeczy robi się w wielu miejscach na świecie.

Bartłomiej Kisielewski (fot. P. Banasik / What’s Up Magazine)

Miasto niewiele może. Nie ma własności terenu, nie ma też pieniędzy na samodzielne zabudowanie.

Może za to, jeśli zechce i porozumie się z PKP, podyktować funkcje tego obszaru. Ma do tego narzędzia.

Miasto, jeśli przejęłoby od PKP zarządzanie przestrzenią pod wiaduktami, to na przykład poprzez politykę preferencyjnych czynszów mogłoby wpływać na ulokowanie konkretnych funkcji na poszczególnych odcinkach. Podobnie jak to robią właściciele galerii handlowych, którzy grupują sklepy o podobnym asortymencie i dbają o to, by w ramach całego obiektu klienci mieli różną ofertę – od sklepów, przez biura podróży i usługi, po restauracje.

Na stworzenie takich dokumentów trzeba czasu.

A kto powiedział, że trzeba to wymyślić w kilka tygodni? To dziś jeden z cenniejszych nowoprzekształcanych terenów w centrum Krakowa. Warto dobrze wszystko przemyśleć, zanim zabierzemy się za jego zagospodarowanie. Dyskutujmy do bólu, żeby mieć dobre projekty. Ale nadrabiając opóźnienie zacznijmy działać już dziś! Bo za dwa lata pojawi się pusta przestrzeń pod wiaduktami, gdzie być może najłatwiej byłoby wepchnąć samochody, jak to dziś niektórzy proponują, ale czy naprawdę w Krakowie na początku XXI wieku tylko na to nas mentalnie stać?

 

* Dominik Darasz i Bartłomiej Kisielewski – architekci, partnerzy w biurze projektowym Horizone Studio. Biuro ma na koncie m.in. projekty nowej siedziby Urzędu Marszałkowskiego przy rondzie Grzegórzeckim czy budynku Muzeum Lotnictwa w Krakowie. W projektowaniu wykorzystują swoje doświadczenia zagraniczne. Ich budynki zdobywają nagrody m.in. za najlepszy budynek biurowy (Ericpol w Łodzi) w 2015 r. przyznaną przez SARP.

Bartosz Piłat

Dziennikarz, publicysta, freelancer. Zajmuje się problematyką zarządzania miastami, w tym efektywnością sieci transportowych i urbanistyką, oraz ochroną środowiska na styku z gospodarką, m.in. jakością powietrza, gospodarką odpadami i odnawialnymi źródłami energii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *