Ty też cyberleniuchujesz?

Jeśli czytasz ten tekst, to znaczy, że zamiast pracować prawdopodobnie przed chwilą znów odświeżyłeś Facebooka. Nie martw się, dokładnie to samo robi 93 proc. Polaków.

Według badań Gemius aż 93 proc. pracowników korzysta z internetu w celach prywatnych w czasie pracy. Tracimy kolejne minuty na przeglądanie aktywności naszych znajomych w mediach społecznościowych (którzy przecież też pracują!), robimy zakupy czy płacimy rachunki.

To zjawisko ma już swoją nazwę – cyberlenistwo (cyberslacking) polega na wykorzystaniu dostępu do internetu w pracy dla swoich prywatnych celów. Nie trudno się domyślić, że najbardziej cierpi na tym pracodawca: jego pracownicy stają się mniej wydajni, co chwilę ulegają rozproszeniu, a z ośmiu godzin dziennie za które mają płacone, pracują czasami tylko sześć. Dodatkowo surfowanie po sieci niesie ze sobą ryzyko zainfekowania służbowego sprzętu wirusami, narażenia na cyberataki , dostępu do poufnych danych czy po prostu przeciążenia biurowej sieci. Firmy próbują więc walczyć ze zjawiskiem na różne sposoby. Jednym z nich jest zainstalowanie programów szpiegujących, które wykryją ruchy pracownika w sieci – ci choć skarżą się, że to procedury z Wielkiego Brata, tak naprawdę nie powinni mieć pretensji, w końcu sami nie zachowują się fair. Innym pomysłem jest blokada niektórych witryn internetowych, np. Facebooka, Twittera czy Zalando, wszystko jednak da się obejść, więc wygląda na to, że pracodawców czeka walka z wiatrakami.

To co? Jeszcze jeden krótki filmik na Youtubie, który przesłał właśnie kolega siedzący dwa biurka dalej i wracamy do pracy? Tak, też mamy taki plan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *