Zgrywusy atakują

Grają wszyscy. Wyobraźnia podpowiada modelowych graczy: opasły Amerykanin przed kompem zażera się frytkami podczas strzelanki, podekscytowany Azjata krzyczy niezrozumiałe słowa. A Europejczyk? No dobra, zawodnikiem z Europy jesteś teraz ty. I to twoja orientacja w grze będzie wskazówką, jak czytać nasz raport numeru.

 

Na pewno jesteś inteligentnym graczem. Mniej ważne, czy jesteś wojownikiem walczącym o eliminację przeciwników, czy zdobywającą nowe światy postacią z bajki dla dorosłych, czy też wirtualnym wcieleniem superbohatera. Przejdź z nami ten labirynt informacji. A będzie ich sporo, bo – jeśli jeszcze tego nie wiesz – branża gier to nie fanaberia dla odklejonych od rzeczywistości fanów gatunku. To gigantyczny przemysł skupiający najwyższej klasy specjalistów, programistów, dizajnerów, kreatorów, liderów opinii, producentów, inwestorów. W samej Ameryce Północnej osiąga 25 miliardów dolarów przychodu rocznie.

 

Nie do wiary? Opublikowany przez Krakowski Park Technologiczny raport „Kondycja polskiej branży gier wideo” autorstwa Patrycji Rodzińskiej-Szary, Michała Bobrowskiego i Mariusza Sochy podaje, że wg danych firmy badawczej Newzoo światowy rynek gier będzie rósł w tempie 8 proc. rocznie i w roku 2017 przekroczy wartość 102 miliardów dolarów (w porównaniu z 75,5 miliarda w 2013). W najbliższej przyszłości regionami o najwyższej dynamice będą Azja, Europa Środkowo-Wschodnia, Bliski Wschód i Afryka oraz Ameryka Łacińska. Wśród użytkowników zapanuje szaleństwo na punkcie gier online oraz aplikacji mobilnych w modelu free-to-play. W efekcie tej popularności już w pierwszych miesiącach 2017 globalna społeczność graczy osiągnie zawrotną liczbę 2,2 miliarda.

 

„To, jak coraz istotniejszym typem rozrywki są gry wideo, doskonale widać na przykładzie Stanów Zjednoczonych, które choć stanowią odrębny rynek, często pod względem trendów «przewidują», co będzie się dziać w Europie” – piszą autorzy raportu. Podają dane specjalistów z SuperData Research, którzy oszacowali, że w roku 2015 gry wideo w USA wyprzedziły takie gałęzie rozrywki jak prasa codzienna (21 mld USD), magazyny (16 mld USD), muzyka (9 mld USD) czy radio (17 mld USD). Oznacza to, że gry generują obecnie rekordowe 13-15 proc. zysków całej branży rozrywkowej.

 

Let's start

 

Jeszcze dekadę temu pokutował obraz fana gier jako introwertycznego nastolatka, spędzającego godziny z konsolą w ręku. W połowie drugiej dekady XXI wieku ten wizerunek przeszedł gruntowną przemianę. Gra się bez względu na wiek, zawód czy wykształcenie. Zinformatyzowana „generacja online” równie ochoczo jak w konsolę lub komputer, tłucze w smartfon czy tablet. I to wszędzie: w tramwaju, poczekalni u lekarza, przed egzaminem, w toalecie. Sfera gier wychodzi z cienia i odważnie wkracza w naszą codzienność. W kinach pojawia się coraz więcej filmów, na które pomysł powstał w głowach projektantów gier („Warcraft”, seria „Final Fantasy”, „Nerve", ostatnio premiera „Assassin’s Creed”). Nawet niedawne szaleństwo Pokemonów ma źródło w grach: na podstawie prostej gry na konsole powstał serial, a na jego bazie bijąca rekordy popularności gra na smartfony.

 

W całej tej globalnej bańce dryfuje również Kraków. Popatrzmy na niego jak na mapę zależności, kontaktów, produktów w lokalnym, polskim i światowym środowisku gier. Zobaczmy tych, którzy tworzą gry na krakowskiej scenie, tych, którzy w nie grają, spotykają się z ich powodu, dyskutują o nich. Wbrew pozorom nie jest to małe środowisko, choć zdecydowanie mniejsze niż scena start-upowa, tak głośna i widoczna w blisko milionowym mieście. Hermetyczne zasady, jakie rządzą tą społecznością, utrudniają nieco precyzyjne nakreślenie jej ram, ale są też dowodem, że opisywana przez nas rzeczywistość może zmieniać się w tempie przeskakiwania kolejnych poziomów w strategicznej rozgrywce.

 

– Spotykamy się przy piwie, bez afiszowania się. Jeśli zajmujesz się grami, trafisz do nas bez problemu poprzez sieci społecznościowe i fora dyskusyjne. Ale społeczność deweloperów nastawiona jest na pracę i opowiadanie o swoich pasjach, a nie na lansowanie się – mówi twardo Michał, jeszcze rok temu programista w Comarch, aktualnie jeden z animatorów sceny gier w mieście.

 

Game in Krakow

 

Według analityków branży Kraków wyrasta na polską scenę produkcji i zainteresowania grami. Obok Warszawy i Poznania właśnie to miasto stało się areną najbardziej prestiżowych spotkań środowiska, otwierania kolejnych filii różnych studiów, outsourcowania procesów produkcji gier, wreszcie terenem łowów na najlepszych specjalistów. Już teraz do pracy w sektorze gier przechodzi z korporacji sporo programistów, grafików, dizajnerów. Skuszeni atrakcyjnymi zarobkami i pracą na dotychczas słabiej rozpoznanym, choć perspektywicznym terenie, ustawiają wysoko poprzeczkę w swym rozwoju zawodowym. Gry nie muszą jednak reklamować swej produkcji czy szlifowania kolejnych wersji na billboardach, to raczej zamknięte przed zwykłymi śmiertelnikami studia, często bardzo małe zespoły, które w ciszy i spokoju zajmują się pracą. Spotykają się na branżowych wydarzeniach, targach, wykładach, gdzie wymieniają się informacjami, co w „growej” trawie piszczy.

 

Przede wszystkim jednak, krakowski świat producentów gier, choć nieco zatomizowany, zyskał centralnie ustawionego gracza. Tę rolę gra Krakowski Park Technologiczny, którego specjaliści, jako jedni z pierwszych w mieście, zajęli się profesjonalnie zebraniem informacji o środowisku graczy, zintegrowaniem go i organizacją najbardziej prestiżowej imprezy w Polsce i tej części Europy. Mowa o corocznej konferencji biznesowej Digital Dragons – największego wydarzenia B2B poświęconego branży gier wideo w tej części Europy. Od 2012 roku KPT zaprasza w maju do Krakowa twórców gier komputerowych, dziennikarzy i fanów elektronicznej rozrywki. Co roku konferencja bije kolejne rekordy; w roku 2016 przyciągnęła blisko 1300 uczestników z 30 krajów. W ciągu dwóch dni w krakowskiej Starej Zajezdni i Muzeum Inżynierii Miejskiej odbyło się 71 prelekcji (3200 godzin) światowej klasy specjalistów z różnych dziedzin związanych z produkcją, realizacją i marketingiem gier wideo.

 

Digital Dragons to również nagrody (DD Awards), które w 2016 roku zdominował polski hit eksportowy ostatnich lat „Wiedźmin 3: Dziki Gon”, zdobywając cztery statuetki w kategoriach: Best Polish Game, Best Polish Game Art, Best Polish Game Audio oraz Best Polish Game Design. W kategorii Best Polish Mobile Game zwyciężyła gra „This War of Mine”, wyprodukowana przez 11bit Studios, a tytuł Best Foreign Game przypadł produkcji „Life is Strange” studia Dontnod Entertainment. – Digital Dragons to nasze flagowe wydarzenie. Kilka lat jego organizacji sprawiło, że naprawdę mamy się w Krakowie czym pochwalić. I w Europie, i w świecie – ocenia Anna Krampus-Sepielak, Digital Dragons Project Manager w KPT.

 

Oprócz przygotowania Digital Dragons zespół pracuje też nad realizacją projektów edukacyjnych (Game Academy) oraz badawczych (wspomniany już raport o polskiej branży gier, opracowany wspólnie z Onetem oraz GRY-Online.pl, najważniejszym portalem o grach w polskim internecie, redagowanym też zresztą w Krakowie). – To najbardziej kompleksowe badanie polskiego rynku gier. W tej chwili trwają prace nad kolejną edycją raportu, która będzie dostępna podczas Digital Dragons 2017 – zapowiada Anna Krampus-Sepielak.

 

Gry & rywalizacja

 

Raport rzeczywiście ujmuje zdecydowaną większość informacji o rozwoju sceny gier w Polsce, uznając Kraków za jej czołowy ośrodek. Ewidentnie widać jednak, że erupcja nowych pomysłów, wątków, technologii, producentów jest tak wielka, że nawet dobrze zorientowanym w branży trudno czasem nadążyć z wytworzeniem aktualnej i syntetycznej informacji.

 

– Dzieje się mnóstwo. Ale patrząc na Kraków, nie możemy zapominać o grach w Polsce. Staramy się odgrywać istotną rolę w promowaniu polskiej branży gier za granicą. Organizujemy wyjazdy na targi dla krakowskich studiów developerskich w ramach klastra gier, od tego roku realizujemy projekt „Kreatywna Małopolska”, w ramach którego małopolskie firmy będą miały możliwość wyjazdu na targi zagraniczne, między innymi na China Joy, Game Connection czy Casual Connect – wylicza Maciej Śliwiński, social media specialist & Indie Showcase Coordinator KPT.

 

Co cieszy, w 2017 roku na wyliczenie liczących się „graczy” na scenie gier w Krakowie może zabraknąć nam palców obu rąk. I tak możemy przebierać zarówno w studiach z bardziej krakowskim rodowodem, jak i tych, które powstały gdzie indziej, ale właśnie tu postanowiły się przenieść lub otworzyć swe filie.

 

Najbardziej spektakularny sukces odnosi ostatnimi czasy krakowskie studio Reality Games – twórcy wymyślonej równolegle w Londynie i Krakowie, a cieszącej się ogromną popularnością gry „LandLord – magnat nieruchomości” (planszowa wersja Monopoly przeniesiona do realnej przestrzeni). Umożliwia ona graczowi inwestowanie wirtualnej gotówki w ponad 50 milionów fizycznie istniejących nieruchomości z całego świata, zarabianie na nich, ulepszanie i ewentualną odsprzedaż kolejnym graczom. Wartość każdego miejsca wyceniana jest na podstawie jego popularności w sieci, a liczba zameldowań w czasie rzeczywistym przekłada się na zarabiane w grze fundusze. Po ledwie kilku miesiącach istnienia aplikacja trafiła do 140 krajów i zameldowała się w smartfonach trzech milionów użytkowników. Mimo ogromnego sukcesu mierzonego milionami Reality Games nie chce spocząć na laurach i właśnie wypuszcza na rynek kolejne zapowiadające się na hity produkcje.

 

Innymi ważnymi graczami Krakowa są Polyslash (podobnie jak Reality Games, również mająca siedzibę w Inkubatorze technologicznym KPT), tworząca produkty na komputery osobiste, konsole nowej generacji, jak również urządzenia Virtual Reality (np. Oculus Rift), oraz Bloober Team – studio deweloperskie mające na koncie gry na różne platformy sprzętowe (między innymi na komputery osobiste oraz konsole Nintendo DS, Xbox 360, Xbox One, PlayStation 3, PlayStation Portable czy PlayStation 4), a także pierwszy polski tytuł startowy dla konsoli PlayStation Vita: „A-Men”.

 

Poszerzenie pola walki

 

Nie byłoby tak dobrej oceny krakowskiej sceny gier bez Gamedesire, obecnej w Krakowie już od 2004 roku firmy zajmującej się produkcją mobilnych i przeglądarkowych gier społecznościowych typu free-to-play, umieszczanych m.in. na portalach społecznościowych, takich jak np. Facebook czy Odnoklassniki – rosyjskiej wersji nk.pl. W biurze Gamedesire przy ul. Pilotów pracuje sto osób: programistów, grafików, designerów.

 

– Może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale Kraków w grach jest bardzo mocny i cieszy nas, że możemy dokładać do tego cegiełkę – podkreśla Marta Matyjewicz, do niedawna PR specialist Gamedesire, aktualnie już u konkurencji Bloober Team jako PR/Marketing Manager.

 

Trudno nie wspomnieć o założonej w Krakowie Teyon, która zdobyła popularność dzięki świetnie sprzedającej się serii Heavy Fire, a także grom takim jak „Castle Clout” czy „Blind Shot”. Analitycy branży uznają, że choć takim firmom jak Teyon daleko do najważniejszych w Polsce CD Projekt (producentów „Wiedźmina”) czy Techlandu, są to studia o uznanej pozycji.

 

Tort uznanych producentów gier w Krakowie uzupełniają takie brandy jak One More Level, Everyday i Play oraz Duckie Deck (wyspecjalizowanej w robiących furorę w świecie grach dla dzieci), o której pisaliśmy rok temu na łamach „What’s Up Magazine”. Plus oczywiście Vrizzmo, które postanowiło rzucić rękawicę takim tuzom jak Google czy Samsung i skonstruować własne gogle do podpatrywania wirtualnej rzeczywistości. Na tym przykładzie pięknie widać, jak rozwijana latami branża gier unifikuje się z najnowszym krzykiem mody – technologią poszukującą jeszcze lepszych doznań VR. Sferą virtual reality, która przecież, wraz z wypuszczaniem na rynek gier coraz bardziej wizualnie przypominających rzeczywistość, przestaje być dodatkiem dla ciekawych nowych technologii, a staje się jednym z niezbędnych elementów „games reality”.

 

Choć krakowskie studia dominują w producenckiej panoramie miasta, studia „nie stąd” to świetnie znane w branży marki. Np. takie jak oddział CD Projekt (pod nazwą CD Projekt RED), czy mniejsi, jak Flying Wild Hog. Typowo zaś outsourcingowo działa w Krakowie światowy gigant Sperasoft – pracująca dla czołowych producentów na świecie: Electronic Arts, Riot. Wargaming. Pracownicy krakowskiego oddziału pracują nad grami socialowymi, kasynowymi (Huuge).

 

Gdzie spotykają się fani gier w Krakowie? – Dość zmienna jest ta mapa. Jest kilka klubów w centrum nastawionych na te tematy, gdzie regularnie można spotkać dyskutujących przy piwie ludzi. Bardzo nieformalne były tzw. czwartkowe spotkania krakowskiej społeczności developerów w różnych knajpach założonych z myślą o graczach. Co chwilę słyszy się o nowych inicjatywach, inne padają, ale wciąż to wiedza zdecydowanie dla wtajemniczonych – słyszymy w KPT.

 

A może, wzorem „cywilizowanego świata”, branża gier i w Krakowie mocniej zaznaczy swą obecność? Mimo wszystko, choć miasto już teraz wyrasta na regionalnego lidera, wciąż sektor gier to branża z większymi perspektywami na przyszłość niż legendarnymi osiągnięciami. Te wypracowuje się latami, a musi ich upłynąć jeszcze trochę, zanim więcej gier z Małopolski zyska taką globalną popularność jak LandLord.

 

A teraz quiz: wiedziałaś/wiedziałeś, że kultowy już LandLord powstawał zarówno w Londynie, jak i Krakowie? Jeśli tak – przejście przez labirynt tego tekstu zostaje ci zaliczone.

 

Jeśli nie – to sorry. Game over!



Rafał Romanowski







Zapisz się do naszego newslettera




©2015 What's Up Magazine - wszelkie prawa zastrzeżone

What's Up?

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco.