#bestjobever

W Krakowie działa już ponad sto korporacji, co sprawia, że każdy account czy IT specialist może dowolnie przebierać w ofertach pracy. Nie zawsze kartą przetargową jest wynagrodzenie. Benefity takie jak Multisport, opieka medyczna czy system szkoleń to już powoli standard. Kluczowy staje się wizerunek firmy, a ten tworzą przede wszystkim zaangażowani pracownicy.

Na pewno zauważyłeś, że twoi znajomi z Capgemini swoje posty w mediach społecznościowych oznaczali niedawno hasztagiem #poczujmiete. Zdjęcia doniczek z miętą, imprez przy mojito czy pikników z orzeźwiającą lemoniadą w dłoni były częścią kampanii marketingowej firmy, a zarazem zabawą przeznaczoną dla pracowników. – Wewnętrzny konkurs, w który zaangażowało się ponad 100 pracowników, zaowocował wyraźnym wzrostem zainteresowania naszym profilem na Facebooku (+1500 fanów) i Instagramie (+150 fanów). Z tego powodu staramy się, by większość naszych wewnętrznych akcji została udostępniona na zewnątrz. Pracownicy firmy są naszymi najlepszymi ambasadorami – wyjaśnia Magda Dorożyńska, Employer Branding Lead w Capgemini. Z nasionek mięty posadzonych przez Capgemini wyrosły więc obfite plony: zjednali sobie wielu nowych sympatyków zarówno w firmie, jak i na zewnątrz.

 

Takie akcje sprawiają, że pracownicy czują się bardziej zaangażowani w swoją firmę, a to właśnie zaangażowanie uplasowało się na pierwszym miejscu raportu „Trendy HR 2015. Nowy świat pracy” przygotowanym przez Deloitte Polska ­ – aż 87 proc. firm uznało je za ważne wyzwanie współczesnego HR-­u. Nic dziwnego, za pośrednictwem nowych mediów pracownicy mogą obnażyć wszystkie niedoskonałości swojej firmy, ale także kierować pod jej adresem komplementy. 

 

– Zaangażowany pracownik to ten, który działa według zasady "say, stay, strive": mówi pozytywnie o swojej firmie, wiąże z nią swoją zawodową przyszłość i działa na jej rzecz bardziej, niż wynika to z jego obowiązków ­ wyjaśnia Olga Leszczyńska, menedżer Programu Najlepsi Pracodawcy 2016 Aon Hewitt. Niestety, jak wskazuje Instytut Gallupa, tylko 13 proc. zatrudnionych to osoby wysoce zaangażowane, za to połowa badanych nie poleciłaby swojego pracodawcy znajomym. Korporacje wiedzą, że czas na zmiany i aż 66 proc. specjalistów HR deklaruje, że ich firma wdraża właśnie nowe strategie w tym zakresie.

Kultura na widoku

Podstawą do budowania zaangażowania pracowników musi być kultura organizacji. I nie chodzi tu o trzy magiczne słowa: "proszę, dziękuję, przepraszam", ale o system wartości, norm i znaczeń, który określa relacje wewnątrz firmy. To on w dużej mierze decyduje o tym czy zatrudnieni czują się ważnym narządem korporacyjnego organizmu czy może mają wrażenie bycia jedynie trybikiem wielkiej maszyny.

 

Konkurs na zaangażowanie wygrywają te przedsiębiorstwa, które nakierowane są na jednostkę, jak na przykład amerykańska CH2M, w której 90 proc. akcji firmy należy do pracowników. Dzięki temu działania organizacji są transparentne, a zatrudnieni mają wpływ na decyzje swoich przełożonych. Równie dobrze radzą sobie te firmy, które stawiają na relacje między pracownikami. Capgemini opiera swoją kulturę na siedmiu wartościach: szczerości, odwadze, zaufaniu, zabawie, pracy zespołowej, wolności i skromności. – Wszystkie te wartości są bardzo istotne, ale ponieważ nasi pracownicy to głównie młodzi ludzie, to nie ukrywamy, że „fun” jest jedną z ważniejszych. Ludzie chcą mieć satysfakcję z pracy – tak było zawsze, ale dziś jest to najważniejsza motywacja do pracy – tłumaczy Magda Dorożyńska.

 

Ciągle jednak mamy sporo firm, w których człowiek został sprowadzony do roli robota wykonującego swoje obowiązki. – W Serco liczyła się tylko ilość obsłużonych klientów i sprzedanych ofert. Rozliczana byłam z każdej minuty, nawet tej spędzonej w toalecie – mówi Joanna, która szybko przeniosła się do innej korporacji.

Narzekanie na ekranie

Niezaangażowani pracownicy to nie najlepsza wizytówka dla firmy, szczególnie w czasach nowych mediów, które stały się dodatkowym wentylem uwalniania swojej niechęci. Według raportu Instytutu Monitorowania Mediów w opublikowanego w grudniu 2015 roku, Polacy najczęściej wykorzystują do tego Twittera (prawie 50 proc.), a także Facebooka oraz fora portali Gazeta.pl i Kafeteria.pl. Marudzenie w sieci zostawia trwały ślad i według raportu każdy negatywny komentarz wywołuje średnio 18 interakcji, a łączny zasięg tego typu wpisów w ubiegłym roku wyniósł prawie 7,5 miliona osób!

 

Siła nowych mediów jest tak wielka, że jeden niezadowolony pracownik może skutecznie wpłynąć na wizerunek całej korporacji. Wystarczy przypomnieć sobie ubiegłoroczny wpis blogera zatrudnionego w salonie Empik. Jego narzekanie na niską pensję, nadgodziny, niekompetentnych menadżerów i wymagania wykraczające poza możliwości szybko podchwycone zostały przez inne portale. Gdy dołożono do tego kilka ideologicznych kwestii, w mediach społecznościowych zaroiło się od akcji wzywających do bojkotu całej sieci.

Baw i angażuj

Korporacje nie są w stanie monitorować treści tworzonych przez pracowników we wszystkich kanałach społecznościowych, mogą za to dostarczać zatrudnionym szereg pozytywnych doświadczeń związanych z firmą, by to nimi dzielili się publicznie. Jednym z nich jest inicjatywa Global Inclusion zaproponowana przez State Street Bank Polska, czyli idea globalnej integracji społecznej pracowników firmy. W jej ramach działa sześć klubów pracowniczych, m.in. sportowy, społeczno­kulturalny czy pracujących rodziców, który integruje pracowników wokół wspólnych celów i zainteresowań.

 

Wspólne wyjścia na karaoke, gry w planszówki czy sportowe rozgrywki sprawiają, że ludzie przywiązują się nie tylko do siebie, ale także do swojej firmy. Z podobnymi do State Street pomysłami wystartowało sporo dużych korporacji. Pracownicy IBM Softare Lab razem zdobywają słowackie Tatry i spływają smoczą łodzią po Wiśle, a ci z Capgemini „po godzinach” zabawiają się w aktorów, przygotowując charytatywny spektakl „Historia jednego przedmiotu”.

 

Wiele firm stawia na grywalizację: w Arvato na początku grudnia ruszył projekt Misja FOKA. Każdego dnia pracownicy zapoznają się z bazą wiedzy o klientach i nowymi informacjami, odpowiadają na pytania, rywalizują ze sobą i zdobywają nagrody. Do interaktywnej zabawy zaprosiło też Cisco organizując Battle IT – wirtualną bitwę na wiedzę, której zwycięzca pojedzie na Cisco Live do Berlina.

Korposekta

Angażować pracowników trzeba jednak z umiarem, bo bardzo łatwo jest przesadzić. – W pracy czuję się czasami jak u Orwella, co jakiś czas mamy spotkania z coachem, który próbuje zrobić nam pranie mózgu. Przez to czuję dystans do firmy i pewnie szybko stąd ucieknę – opowiada Agnieszka, pracująca w jednej z korporacji z siedzibą przy ul. Armii Krajowej. – My dostaliśmy od pracodawców krokomierze i mamy zapisywać na tablicy przebyte dziennie kroki. Chcą nam chyba przekazać, że w zdrowym ciele, zdrowy duch, ale nikogo z teamu ta rywalizacja nie interesuje – dodaje Tomasz.

 

Według specjalistów z Aon Hewitt, firmy zajmującej się badaniem zależności między zaangażowaniem pracowników a wynikami biznesowymi, kluczową kwestią powinien być tutaj zdrowy rozsądek. ­ Czasami organizacje po zobaczeniu niskich wskaźników zaangażowania wprowadzają zbyt szybko bądź zbyt dużo działań naprawczych, co przynosi odwrotny efekt. Czasami stosują przesłodzone metody, i to nie budzi zaufania zatrudnionych. Najlepiej budowanie zaangażowania spokojnie zaplanować, oprzeć na sprawdzonych sposobach oraz skorzystać z rad fachowców ­ dodaje ekspert z Aon Hewitt.

 

­ Komunikowanie działań firmy w mediach społecznościowych jest tylko raportem post factum z podejmowanych inicjatyw i nie jest celem samym w sobie, choć bez wątpienia wpływa na budowanie wizerunku zaangażowanego pracodawcy. To wszystko musi jednak być prawdziwe – inaczej szybko znajda się hejterzy, którzy wyłapią naciągane informacje i skrytykują na forum – tłumaczy Renata Szostak.

 

Od kultury organizacji i umiejętnego budowania zaangażowania zależy czy dodając posty o firmie jej pracownicy będą używać hasztagów #bestjobever czy może #hatemyjob.



Dagmara Marcinek







Zapisz się do naszego newslettera




©2015 What's Up Magazine - wszelkie prawa zastrzeżone

What's Up?

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco.