Smoczek, laptop i grzechotka, czyli mama w korporacji

Ciąża i macierzyństwo niosą ze sobą wiele pytań. Jak dbać o siebie? Co jeść, a czego unikać? Jakiego wybrać lekarza? Nie odpowiemy na żadne z nich. Ale postaramy się, by wątpliwości związane z pracą nie spędzały już snu z powiek.

 

6.30. Rozlega się donośny dźwięk. Za oknem jeszcze ciemno, słychać rozbijające się o parapet krople deszczu. Pół roku temu właśnie o tej porze z łóżka wyciągał ją budzik. Teraz robi to Jasiek. Ma tylko trzy miesiące, ale jego krzyk stawia na nogi chyba wszystkich sąsiadów. Gosia wie, że nie ma z nim żartów. Wstaje, bierze synka na ręce i kołysze. – Już dobrze, mamusia zaraz nakarmi – szepce, jak gdyby to miało coś zmienić. Godzinę później Jasiek jest już najedzony, z czystą pieluchą na pupie i błogością na twarzy znów zasypia. Pół roku wcześniej spóźniona Gośka biegłaby właśnie z kawą w kubku termicznym na pociąg do Zabierzowa, którym dotarłaby do pracy w jednej z korporacji w Kraków Business Parku. Tymczasem powoli szykuje śniadanie i przegląda portale parentingowe. „Nie zgadniesz, kto dostał awans!” – czyta wiadomość na WhatsApp od swojej koleżanki. Faktycznie, nie zgadła. Odpisuje szybko: „Poczekaj, aż wrócę z macierzyńskiego, będę następna!”.

 

Na forach poświęconych szukaniu pracy co rusz czytamy, że młodym kobietom trudno ją znaleźć, bo firmy boją się, że pracownice wkrótce zajdą w ciążę. Statystyki zatrudnienia w korporacjach pokazują jednak, że panie wcale nie są pomijane w procesie rekrutacji: około 50 proc. pracowników stanowi płeć żeńska, a w rekordowym krakowskim oddziale arvato to nawet 70 proc. Najwięcej kobiet pracujących w korporacjach ma 25–34 lata. Według danych GUS w Krakowie w 2014 roku przyszło na świat ponad 7,5 tys. dzieci. Ponad 2,2 tys. z nich urodziły kobiety w wieku 25–29, a blisko 3,2 tys. te mające 30–34 lat. Połączmy te dane w jeden wniosek – korporacje nie obawiają się fali urlopów macierzyńskich.

 

– Wszystkim znajomym, które myślą o dziecku, mówię – idź do korpo! – słychać radę młodej kobiety zamawiającej piwo w Forum Przestrzenie. Dlaczego do korpo? Osoby zatrudnione na umowę o pracę, a taki typ umowy przeważa w korporacjach, mogą liczyć na szereg świadczeń związanych z rodzicielstwem. Jednocześnie korporacje oferują wiele benefitów, które mają ułatwić funkcjonowanie na macierzyńskich i rodzicielskich urlopach.

 

– Wiele kobiet przychodzi do korporacji tylko po to, żeby spokojnie urodzić dziecko. Skończyły studia, zaręczają się, biorą ślub, myślą o ciąży i potrzebują płatnego urlopu macierzyńskiego. Wystarczy, że znasz język obcy – kontynuuje rozmówczyni z Forum Przestrzenie, która woli pozostać anonimowa. I wspomina, że jej koleżanka powiadomiła szefów o ciąży już po trzech tygodniach od zatrudnienia. Po urlopie macierzyńskim nie zamierzała wracać do pracy.

 

Kobiety, które poważnie myślą o swojej zawodowej karierze, boją się jednak, że przełożeni niechętnie będą spoglądać na donoszone co miesiąc L4, a po rocznej, a czasami i dłuższej nieobecności, trudno będzie im odnaleźć się w zespole. Według raportu CBOS „Postawy prokreacyjne kobiet” z 2013 roku prawie co trzecia Polka (31 proc.) odkłada macierzyństwo, spodziewając się konfliktu między rolami zawodowymi i rodzinnymi. Czy naprawdę jest się czego bać?

 

Ciążące obowiązki

 

Gdy test pokaże dwie kreski, wiele kobiet wpada w panikę, a moment powiadomienia szefa o ciąży odkłada, dopóki tylko zaokrąglony brzuch nie wystaje spod ubrania. Jednak im wcześniej pracodawca dowie się o ciąży pracowniczki, tym lepiej. Da to firmie więcej czasu na znalezienie pracownika na zastępstwo.

 

– Obawiałam się reakcji przełożonych i kolegów z zespołu. Moja ciąża przypadła na bardzo trudny okres, kiedy kumulowały się wszystkim obowiązki. Na dodatek w firmie pracowałam relatywnie krótko – wspomina swoje wątpliwości Maria Ludwika Zachciał z IBM. – Rozmowa z team liderem była jednak bardzo zaskakująca: dostałam ciepłe gratulacje. Wszyscy pozytywnie przyjmowali tę wiadomość, choć oznaczało to dla współpracowników więcej pracy, a także szukanie, rekrutowanie i szkolenie nowej osoby – dodaje Maria.

Poinformowanie pracodawcy o ciąży przynosi korzyści samej przyszłej matce. Kobiety ciężarne są chronione zapisami Kodeksu pracy. – Pracownicy nie wolno zatrudniać w godzinach nocnych ani nadliczbowych, bez jej zgody nie można jej delegować poza stałe miejsce pracy, a czas spędzony przy komputerze może wynosić łącznie cztery godziny – wylicza Agnieszka Jakubek, menedżer ds. rekrutacji wewnętrznej i opiekun programu Business Parents w Capgemini.

 

Eliza Królikowska, mama Janka i Helenki, pozytywnie wspomina swoją ciążę w International Paper. – Dostosowano godziny pracy tak, żeby wszystko było zgodne z Kodeksem pracy. Miałam przypisany lekki laptop. Jeśli potrzebowałam więcej przerw, to nie było z tym problemu. Mogłam wychodzić na badania lekarskie w czasie pracy – opowiada.

Poinformowanie o ciąży otwiera także drzwi do dodatkowych przywilejów. – Oferujemy pakiet medyczny VIP w pełni finansowany przez pracodawcę, którym objęci są pracownicy i ich dzieci oraz małżonkowie. Pakiet ten oferuje szczególne udogodnienia i usługi, ważne dla kobiety w ciąży oraz podczas porodu – mówi Renata Szostak, dyrektor personalna w State Street Bank Polska.

 

Kobietom w ciąży przysługuje także zwolnienie lekarskie rządzące się zupełnie innymi prawami niż standardowe L4. Można z niego w razie medycznych wskazań korzystać nawet przez cały okres trwania ciąży, czyli 270 dni. I co najważniejsze, jest to zwolnienie pełnopłatne.

 

 

20, 52, 57 tygodni?

 

Z okazji urodzenia dziecka do mamy spływają gratulacje od znajomych, a także i przełożonych; arvato wyśle jej nawet bukiet kwiatów. Sielanka jednak nie trwa wiecznie i wkrótce trzeba będzie wrócić do zawodowych obowiązków. Ile czasu ma więc mama na nielimitowane spacery z wózkiem i zabawy grzechotką? Podstawowy okres urlopu macierzyńskiego wynosi obecnie 20 tygodni (zwiększa się w zależności od liczby urodzonych przy jednym porodzie dzieci). Matka może również skorzystać z dodatkowego urlopu macierzyńskiego trwającego do 6 tygodni oraz urlopu rodzicielskiego, na którym może przebywać nawet przez 26 tygodni. Do tego jeszcze 26 dni niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego. Razem 57 tygodni. Sytuacja nieznacznie zmieni się od 2 stycznia 2016 roku. Wtedy obowiązywać będzie tylko podstawowy dwudziestotygodniowy urlop macierzyński oraz mogący trwać do 32 tygodni urlop rodzicielski.

 

W trakcie dodatkowego urlopu macierzyńskiego oraz rodzicielskiego można wrócić do pracy, ale nie więcej niż na pół etatu. Dobrą wiadomością dla świeżo upieczonych mam jest fakt, że od nowego roku za przepracowane w ten sposób tygodnie kobiety będą mogły proporcjonalnie wydłużyć czas trwania urlopu rodzicielskiego.

Jednak nawet przebywanie na urlopie nie musi powodować utraty kontaktu z firmą. Wiele korporacji szuka sposobów na aktywizację rodziców. Komitet Working Parents Club przy State Street Bank Polska wspiera swoich pracowników, którzy już są, bądź wkrótce zostaną rodzicami, poprzez wymianę informacji czy doświadczeń w trakcie regularnie organizowanych spotkań, a także na forum intranetowym Buddy4Mom.

 

Przedsiębiorstwa dbają także, by rodzice pomiędzy kolejnymi karmieniami mogli podnieść swoje kwalifikacje. – Capgemini udostępnia szkolenia e-learningowe poprzez portal Business Parent. Dzięki temu rodzice podczas urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego mogą skorzystać z nich na domowym komputerze – tłumaczy Agnieszka Jakubek.

 

Do pracy marsz

 

– Jedną z podstawowych kwestii, o którą martwią się kobiety powracające do pracy po urlopie, jest to, że nie będą mogły spędzać z dziećmi tyle czasu, ile by chciały – mówi Joanna Gotfryd z portalu MamoPracuj.pl.

 

– Jest wiele matek, które mogą pracować osiem godzin dziennie, ale chcą by te godziny były elastyczne, tak by mogły wymieniać się opieką nad dzieckiem z partnerem czy nianią. Chcą mieć też pewność, że nie będzie problemu, gdy trzeba będzie iść z dzieckiem do lekarza albo na przedszkolne przedstawienie z okazji Dnia Matki – wyjaśnia Joanna, która sama jest mamą dwóch wesołych dziewczynek.

 

Korporacje są więc dobrym wyborem. Ze względu na obsługiwanie krajów leżących w wielu strefach czasowych umożliwiają pracę o różnych porach. – Gdy wróciłam po pierwszej ciąży, poprosiłam o zmianę godzin na popołudniowe, gdyż chciałam podzielić się opieką z ojcem dziecka, pracującym od rana. Capgemini zaproponowało mi zmianę stanowiska na takie, jakie odpowiadało moim potrzebom – opowiada Małgorzata Kotyza, specjalista ds. logistyki i księgowości w Capgemini, mama dwójki dzieci.

 

Im dłużej trwa urlop, tym trudniej wrócić do pracy. Nie wynika to tyle z niechęci pracodawcy, co z odzwyczajenia się od trybu zawodowych obowiązków. Dlatego też dobrym rozwiązaniem jest stosowany często home working. Praca z domu daje większą szansę na to, że usłyszy się pierwsze „mama” czy zobaczy pierwsze samodzielne kroki dziecka.

 

Jak pokazuje wspominane wcześniej badanie CBOS, co trzecia ankietowana w wieku 18–45 lat musiała zrezygnować z pracy ze względu na trudności w zapewnieniu dzieciom opieki. Problem ten częściowo rozwiązują przedszkola. Najlepiej jest znaleźć takie, które znajduje się blisko miejsca pracy. Nie zawsze jest to przedszkole publiczne, więc niektórzy pracodawcy pomagają rodzicom opłacić czesne. – Dzięki inicjatywie Working Parents Club firma oferuje obecnie dofinansowanie dla pracowników, których dzieci korzystają z przedszkola współpracującego ze State Street – tłumaczy Renata Szostak i dodaje, że przedszkola umiejscowione są blisko biur firmy, a w ramach umowy z wybraną siecią pracownicy mogą skorzystać z czasowej opieki nad ich dziećmi, gdy ich przedszkola są nieczynne, np. w okresie wakacyjnym.

 

Wiele korporacji zapewnia w miejscu pracy przestrzeń umożliwiającą przebywanie z dzieckiem, np. w czasie odwiedzin. – Mamy pokój wyposażony w przewijak, kozetkę czy zabawki oraz pojemnik na pokarm. Matka może wykorzystać swoją przerwę na spędzenie czasu z dzieckiem, nakarmienie go – mówią pracujące mamy z arvato.

 

Udogodnienia i benefity są atrakcyjne, ale przede wszystkim dla tych kobiet, które planują założenie rodziny. Pozostałym pracownikom jest to zwykle obojętne, jednak czasami powoduje frustrację. – Każde przedsiębiorstwo chce być teraz „firmą przyjazną rodzinie”, niestety cierpi na tym reszta. To na nich zrzucane są nadgodziny, delegacje, większa ilość pracy. My nie mamy usprawiedliwienia, że dziecko chore, że bal w przedszkolu… – narzeka Ewelina, która deklaruje, że na razie rodziny zakładać nie zamierza.

 

Nie jest w tym postanowieniu wyjątkiem. Według raportu „Płodna Polka”, opublikowanego w 2015 roku, aż 40 proc. pań odwleka  pierwszą ciąże z powodu sytuacji finansowej. Z kolei dla 17 proc. kobiet rozwój kariery zawodowej jest w danej chwili ważniejszy niż założenie rodziny.

 

Przeciwko tym argumentom występuje wyśmiany w Internecie spot przygotowany przez Fundację Mamy i Taty, który obwieszcza, że macierzyństwo jest ważniejsze niż Tokio, Paryż i wyremontowany dom. Daleko nam jeszcze do takiego podejścia do problemu, jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie kobietom, które boją się, że – by zrobić karierę – nie zdążą urodzić dziecka, Facebook oraz Apple oferują dofinansowanie zamrażania komórek jajowych z powodów pozamedycznych. Koszt takiego zabiegu w USA to około 10 tys. dolarów. W Polsce przedsięwzięcie, choć jest dużo tańsze, również wymaga sporego wkładu finansowego: to kilka tys. złotych, do których dochodzi kilkaset złotych za każdy rok przechowania materiału oraz oczywiście koszt zabiegu in vitro. Firmy na polskim rynku nieszybko zdecydują się na takie rozwiązanie. Kontrowersyjność tematu sprawia, że w ten sposób mogą sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc.

 

Z korporacji do własnego biznesu

 

Joanna Gotfryd z portalu MamoPracuj.pl zauważa, że wiele matek rezygnuje z pracy w korporacji, by założyć własny biznes. Aleksandra przez 15 lat zdobywała doświadczenie w wielu firmach. Własną otworzyła, gdy zorientowała się, że cały czas ktoś robi coś za nią: ktoś odbiera jej dzieci z przedszkola, ktoś przywozi jej zakupy. Jej „Małe kilometry” to zajęcia dla dzieci w terenie oraz wycieczki edukacyjne. Dzięki temu pracę może pogodzić ze spędzaniem czasu ze swoją rodziną. Takie przykłady można mnożyć. Olga i Asia, które po urodzeniu dzieci spojrzały na świat z innej perspektywy, uruchomiły w Warszawie Kubek w Kubek Cafe. Małgorzata założyła sklep internetowy z suplementami diety i kosmetykami, pracuje w domu, a swoje pociechy ma cały czas blisko siebie.

Własny biznes to jednak zajęcie angażujące niemal 24 godziny na dobę. Korporacja oferuje za to stałe godziny pracy i pewne wynagrodzenie. Oraz wspomniane wcześniej dodatkowe udogodnienia, zdecydowanie wykraczające poza świadczenia, które mogą zaproponować mniejsze przedsiębiorstwa. Czy to się dużym firmom opłaca? Ich przedstawiciele jednogłośnie twierdzą, że tak. Ilość benefitów wpływa na atrakcyjność pracodawcy, a także buduje pozytywny wizerunek firmy.

 

– Panie wracają z urlopu, awansują i decydują się rodzic kolejne dzieci. To dla State Street dowód na to, że firma oferuje im stabilne zatrudnienie i umożliwia łączenie życia prywatnego z zawodowym, co – zauważamy – jest bardzo ważne dla wielu kobiet – tłumaczy Renata Szostak.

Korporacje zgodnie twierdzą też, że ciąża pracowniczek nie jest żadnym problemem dla funkcjonowania firmy – Capgemini jest tak dużą i prężnie działającą firmą, że bez trudu radzimy sobie w takich sytuacjach. Nie cierpią na tym ani projekty, ani klienci, ani pracownicy – mówi Agnieszka Jakubek.

 

– Korporacje są prekursorem dobrych zmian, jeśli chodzi o macierzyństwo. Przynoszą wzorce z zachodu, gdzie dużo bardziej rozwinięty jest wizerunek kobiety łączącej bycie matką i bizneswoman – zauważa Joanna Gotfryd.

 

– Kobiety zazwyczaj stawiają sobie wysoko poprzeczki, chcąc wszędzie być na pierwszym miejscu: najlepsza jako matka, najlepsza jako pracownik, najlepsza jako żona, najlepsza jako kucharka, najlepsza jako, etc. Największa prawda i rada, jaką może dać matka matce, to: jesteś wystarczająco dobra. Wyluzuj! Nic nikomu nie musisz udowadniać – radzi Eliza Królikowska.

 

Jeśli więc chcesz być korpomamą, nie masz się czego obawiać. Firmy dopilnują, by wszystkie twoje prawa były przestrzegane, zaproponują dodatkowe udogodnienia, a po powrocie będzie na ciebie czekać to samo stanowisko. Możesz skupić się na sobie i swoim dziecku.



Dagmara Marcinek







Zapisz się do naszego newslettera




©2015 What's Up Magazine - wszelkie prawa zastrzeżone

What's Up?

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco.