Numer 31 już w dystrybucji!

„Pałeczek, na szczęście, nie brakuje. Przywożą je co tydzień w foliowanych paczkach. Zazwyczaj dają nam ryż z kurczakiem i polskie soczki o dziwnej nazwie Tymbark. Chińskie strony w telefonie nie chodzą tak szybko, jak u nas, w Wuhan, ale da się wytrzymać.

Mieszka się w całkiem wygodnych kontenerach, w których śpi się po ośmiu. Brygadziści są w porządku, ale można dostać po premii za niewykonanie zadania w terminie. Polska jest ładna, ale nie mam czasu zwiedzać. Tak, tęsknię. Pozdrówcie babcię i małą Li.”

Czy tak brzmi list do rodziny chińskiego robotnika, którego los rzucił do odległej Polski, aby tu lał asfalt na ekspresowej drodze łączącej, po latach opóźnień, dwa największe miasta: Kraków i Warszawę? Czy w podobnym tonie piszą, dzwonią, klikają do swych bliskich robotnicy z Wietnamu, Bangladeszu, Indii, Nepalu, których coraz częściej można spotkać na polskich budowach?

Jak komunikują się z pozostawionymi w swych krajach mężami, żonami, rodzicami, dziećmi pracujące u nas sprzątaczki, spawacze, budowlańcy z Mołdawii, Gruzji, Armenii, Rosji? Czy zatrudniona w naszej osiedlowej Żabce sympatyczna Ukrainka myśli o kupnie mieszkania gdzieś niedaleko? Czy za dwa lata pojedzie dalej na zachód, czy wróci do rodzinnego Charkowa? Milion Ukraińców. Liczeni w setkach tysięcy obywatele krajów dawnego ZSRR, rosnąca w mgnieniu oka liczba Azjatów. To już nie pracownicza egzotyka, a codzienność w sferze usług czy inwestycji.

Polska z rekordowo niskim bezrobociem, desperacko łaknąca rąk do pracy. Oficjalnie przeciwna sprowadzaniu do Polski „imigrantów”, „uchodźców” z krajów Bliskiego Wschodu, a zarazem negocjująca z rządami Ukrainy, Indii czy Filipin szerokie otwarcie bram dla wszystkich chętnych do pracy na stanowiskach dla niżej wykwalifikowanych. Polska, której obywatelom się nie chce, bo od dawna pracują na zachodzie UE. A praca leży na ulicach. Tam, gdzie ją pozostawiono…

W tym numerze „What’s Up Magazine” przyglądamy się polskiemu rynkowi pracy. Coraz mniej polskiemu. Podczas gdy w sektorze IT specjaliści ze Wschodu biją rekordy płac i awansują w coraz to lepsze rejony, ten sam proces dzieje się też w mniej specjalistycznych zawodach. Na naszych oczach spełnia się czarny sen nacjonalistów: Polska zaczyna być multikulturową ojczyzną dla wielu narodowości, języków czy wyznań. Pracodawcy i analitycy rynku są zgodni: nie zabierają nikomu pracy. Bez nich nasz kraj sobie nie poradzi.

Jesienny „What’s Up” to również rzut oka na pracownie ceramiczne, myślenie wizualne, rzemieślnicze browary i wykwintne kulinaria, start-upy. Sporo do wchłonięcia, np. pod kołdrą i do poduszki. Nie zmarznijcie, czytając nas w chłodniejsze, jesienne wieczory. Owocnej lektury!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *