Myślisz, więc nie siedź!

Po ośmiu godzinach spędzonych za biurkiem, zmęczeni, wypatrujemy wolnego miejsca w tramwaju, a w domu odpoczywamy na kanapie przy serialu lub książce. Siedzimy w restauracjach, kinie i za kierownicą. Niezdrowo? Wyrzutów sumienia nie ma, bo przecież chodzimy na siłownię, gramy w squasha, czasami jeździmy na rowerze. Ale ruszać trzeba się przez cały dzień, a nie dwa razy w tygodniu.

– To ruch jest naturalną czynnością człowieka. Małe dzieci ruszają się cały czas, zmieniają pozycję, trudno je upilnować. A potem idą do szkoły, gdzie każe się im siedzieć nieruchomo przez 45 minut. Poprzeczkę podnoszą studia, gdzie trzeba wytrzymać na wykładzie już 1,5 godziny. Społeczne zasady przyzwyczajają nasz organizm do tego, żeby w końcu wytrwać w pracy osiem godzin, nie odrywając się od krzesła – mówi Ola Prus z Cogito Ergo Move.

Że to szkodliwe, wiedzą wszyscy, szczególnie w czasach mody na aktywny tryb życia. Ale negatywnego wpływu siedzenia nie zniwelują kilometry nabijane na endomondo. Nie zdajemy sobie bowiem sprawy, że nasze ciało musi być wprawiane w ruch także w ciągu dnia. Jak zrobić to w pracy? Na przykład wykorzystując ustawowe pięć minut przerwy od monitora w czasie każdej godziny.

– Czasami wystarczą proste triki: jeśli rozmawiamy przez telefon i mamy taką możliwość, przejdźmy się po biurze; jeśli czytamy tekst na monitorze, strzepnijmy nadgarstki; wyjdźmy zrobić sobie herbatę co jakiś czas. Gdy pracujemy intensywnie na projektem, potrafimy zastygnąć w jednej pozycji na kilka godzin, ignorując potrzeby naszego ciała: pragnienie, głód czy wyjście do toalety, a tak nie powinno być – tłumaczy Magda Krzysik z Cogito Ergo Move.

Fizjoterapeutki z Cogito Ergo Move podkreślają, że ruch to nie tylko sposób na zapobieganie rdzewieniu stawów czy bólom kręgosłupa. Wszystkie nasze narządy wewnętrzne, mięśnie i powięzie potrzebują nieustannego ruchu. Siedzenie może zwiększyć ryzyko zawałów, cukrzycy, spowalnia metabolizm, prowadzi do depresji… – Mówi się, że siedzenie to nowe palenie, a badania pokazują, że w ciągu dnia łączny czas, kiedy przyjmujemy inną pozycję niż siedzącą, to zaledwie 72 minuty. To naprawdę niewiele, więc czas na zamiany – tłumaczy Ola.

Ola Prus i Magda Krzysik postanowiły tłumaczyć ludziom, jak zmienić nawyki. Pomysł na firmę zrodził się w gabinecie fizjoterapeutycznym prowadzonym przez Olę, gdzie pacjenci skarżyli się na bóle wynikające z siedzącego trybu życia. Ola stwierdziła, że oprócz leczenia mogłaby pokazać, jak działać prewencyjnie, a dzięki Magdzie szkolenia prowadzone są też po angielsku. Razem opracowały program warsztatów, które do tej pory odbyły się już w wielu firmach, m.in. w Shellu, Stefanini czy Philip Morris. Uczą jak wprowadzić zasady ergonomii pracy w codzienne życie, szkolą z prawidłowego oddechu czy technik rozluźniania i automasażu.

– Pokazujemy też, jak powinno się siedzieć, doradzamy, z jakich sprzętów korzystać, by wyeliminować szkodliwe pozycje. Odpowiednio dobrane krzesło, biurko stojące, piłka do siedzenia – wszystko to jest świetne, ale stosowane z umiarem i dopasowane do potrzeb oraz ograniczeń naszego ciała. Najlepiej wykorzystywać je naprzemiennie. Jeśli chodzi o pozycje ciała przyjmowane w biurze, główna zasada to: zmiana, zmiana, zmiana – podsumowuje Magda.

Dagmara Marcinek

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Kocha stare kino i nowe technologie. O  tym, co piszczy w kulturze pisze w portalu Kulturatka.pl, o polskie filmy dokumentalne dba w KFF Sales&Promotion, a wszystko inne komentuje na twitterze: @_miss_waldorf_. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *