Koniec obiadowej nudy

– Naszą główną ideą jest usprawnienie zamawiania posiłków do pracy – mówi Borys Błaszczyk z Lunching.pl, platformy, która ułatwia życie kilku tysiącom pracowników biur w Krakowie.

Lunch. (fot. P. Banasik)

Lunching.pl wziął się z banalnej obserwacji. – Zauważyliśmy, że w naszym biurze ludzie dużo czasu poświęcali na zamawianie jedzenia. Najpierw decydowali, skąd w danym dniu chcą zamówić, potem uzgadniali, co zamawiają, a kolejne kwadranse mijały im na wzajemnym pożyczaniu sobie pieniędzy i rozliczeniach. Zjedzenie sensownego obiadu stawało się wyzwaniem – tłumaczy Borys Błaszczyk, prezes zarządu Lunching.pl. Trzyosobowy zespół opracował więc prototyp aplikacji i po pięciu miesiącach wypuścił jej wersję testową. Sama aplikacja to jednak nie wszystko. Lunching.pl przede wszystkim łączy ze sobą osoby przygotowujące jedzenie, głodnych pracowników i firmy.

– Wymyśliliśmy system, który daje korzyści każdej ze stron – wyjaśnia Borys. Na początku może wydawać się on nieintuicyjny. Lunching.pl nie dostarcza bowiem posiłków pojedynczym odbiorcom. – W każdym z 13 obszarów, w których obecnie działamy w Krakowie, najpierw ustaliliśmy wspólnie z administracją poszczególnych firm miejsce, z którego pracownicy będą odbierać posiłek. Dzięki temu nasi dostawcy mają znacznie ułatwione zadanie, a przy okazji redukujemy koszty dostaw – opisuje Błaszczyk. – Następnie pracownicy firm korzystających z lunching.pl zakładają u nas konta za pomocą służbowych maili i to na nie dostają codziennie ofertę lunchową na dany dzień. Zamówienia składają za pośrednictwem aplikacji przed godz. 10:30. Potem odbierają zamówienie pomiędzy 12:30 a 15, zależnie od tego, na którą godzinę zaplanowana jest dostawa z danej restauracji czy firmy cateringowej – uściśla.

Przy zamawianiu z tradycyjnych restauracji trzeba zebrać odpowiednio dużą grupę – albo słono zapłacić za dowóz. W cenach podanych na lunching.pl nie ma ukrytych kosztów, nie ma też minimalnej kwoty zamówienia. Każdego dnia osoba korzystająca z lunching.pl ma do wyboru kilkadziesiąt dań obiadowych. – Staramy się, by menu było możliwie różnorodne i obejmowało kuchnie z różnych rejonów świata, ale też uwzględniało rozmaite ograniczenia dietetyczne – mówi Błaszczyk. Oferty w danych lokalizacjach są różne i zależą od map dostaw. – Za każdym razem staramy się dopasować do potrzeb pracowników w danym miejscu i gdy trzeba, szukamy nowych dostawców.

Kolejną zaletą lunching.pl jest to, że każdy z klientów ma wirtualny portfel i należność za wszystkie posiłki płaci raz w tygodniu. Dzięki temu nie trzeba pamiętać o zabraniu do pracy gotówki, a dodatkowo łatwo jest podsumować koszty posiłków w pracy. Lunching.pl współpracuje też z firmami, które chcą finansować posiłki swoim pracownikom. – Jesteśmy całkowicie darmowym rozwiązaniem, nie ma opłat wdrożeniowych czy abonamentowych, jeżeli firma dopłaca do jedzenia pracownikom, cała kwota przekazywana jest pracownikowi do wykorzystania na zamówienia – tłumaczy Błaszczyk. Lunching.pl odpowiada też za logistykę dostaw i przejmuje na siebie ewentualne reklamacje. – Zależało nam na tym, by usprawnić zamawianie posiłków do pracy. Dzięki korzystaniu z lunching.pl pracownicy decyzję o lunchu podejmują wcześnie i potem nie zaprzątają już sobie głowy tym, co i skąd zamówić na obiad. Są tym samym bardziej produktywni – dodaje.

Jak więc dołączyć do grona firm obsługiwanych przez Lunching.pl? – W jednym miejscu, czy to biurowcu, czy kompleksie biurowym, powinno znaleźć się minimum 50 osób zainteresowanych regularnym zamawianiem obiadu za naszym pośrednictwem – wyjaśnia Borys. Od początku swojego istnienia Lunching.pl zapewnił krakowianom 30 tys. posiłków. Dostarcza ich obecnie około 2 tys. tygodniowo.

Magda Wójcik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *