Kobieca strona wina

Jest ich niemal 100. Widują się minimum raz w miesiącu, od czterech lat. Stowarzyszenie Kobiety i Wino powstało, by rozwijać kulturę picia wina w Polsce. A przy okazji pomóc kobietom w ich biznesie.

Magda Wójcik: W majowym numerze „What’s Up Magazine” sporo miejsca poświęciliśmy kobietom. W wielu dziedzinach życia zderzamy się ze stereotypami dotyczącymi płci. Odnoszę wrażenie, że z winem jest podobnie. Jak sądzisz, jaki procent osób zajmujących się winem to kobiety?

Monika Bielka-Vescovi*: Ten procent uzależniony jest od miejsca na kuli ziemskiej. W Polsce kobiety zawodowo zajmujące się winem, które mogą się pochwalić dyplomem, policzyć można na palcach kilku dłoni. W krajach zachodnich wygląda to zazwyczaj lepiej. Ale i tam od niedawna, bo od lat 70. Dopiero wtedy kobiety zaczęły studiować enologię na równi z mężczyznami. Wcześniej była to domena mężczyzn, którzy blokowali też płci pięknej dostęp do wiedzy, czy zajmujących się winami stowarzyszeń. Niektóre ze stowarzyszeń dopuściły kobiety dopiero kilkanaście lat temu. Nawet teraz, gdy winnice przekazywane są czasem z ojca na córkę, zdarza się kwestionowanie roli i umiejętności kobiet. Sytuację zmieniają liczne rozwijające się na świecie stowarzyszenia promujące kulturę winiarską wśród kobiet.

Czy jest coś takiego jak kobiece wino? Stereotyp każe w tym momencie sięgnąć po białe, półsłodkie.

Znów to zależy od tego, o jakim kraju mówimy i od tego, jak rozwinięta jest kultura picia wina w tym kraju. Kraje, które uczą się picia wina, przechodzą przez pewną drogę – w uproszczeniu, od win słodkich do wytrawnych. I odnosi się to nie tylko do kobiet, a do całego społeczeństwa. Obecnie na świecie białe wina zyskują coraz większą popularność. Szukając jakichś reguł, można by pokusić się o stwierdzenie, że często kobiety preferują lżejsze wina o niższej zawartości alkoholu.

Albo prosecco?

Kobiety lubią wina musujące, co ma uzasadnienie historyczne – od zawsze występowały w promocji tego typu win, począwszy od czasów madame Clicquot (pierwszej kobiety, która w 1805 roku poprowadziła tzw. dom szampana – przyp. red.). Budowano wokół nich określoną otoczkę, to wina służące celebracji życia. I my chcemy się odnaleźć w tej otoczce, czy to sięgając po szampana, czy po prosecco, jego tańszą alternatywę, która promowana jest w bardzo podobny sposób.

Czyli różnice te to tylko kwestia kultury?

Nie do końca. Doznania i odczucia kobiet mogą być inne, bo statystycznie rzecz ujmując, mają silniej rozwinięty zmysł powonienia. To właśnie on odpowiada za odczucie aromatu i smaku wina. Sam język odpowiada za kilka podstawowych smaków, ale to nos pozwala odkryć ich pełną paletę. Kobiety są w stanie rozpoznać więcej aromatów, co pewnie wynika z uwarunkowań historycznych – przygotowywały pożywienie, musiały choćby rozpoznawać, czy coś jest jadalne, czy nie. Zmysły, tak jak i inne umiejętności, są rozbudowane, jeżeli je trenujemy. Tak jak uczymy się chodzić, powinniśmy też uczyć się smakować. W naszym kręgu kulturowym zmysły są nieco zaniedbane.

Od czterech lat uczysz kultury winiarskiej kobiety zrzeszone w Stowarzyszeniu Kobiety i Wino.

W Polsce kobiety też miały problem z przebiciem się w środowisku winiarskim. Chciałam je ze sobą połączyć, a przy okazji wesprzeć kobiecą przedsiębiorczość. Stworzyć miejsce, w którym będziemy mogły się spotykać, wymieniać kontaktami, współpracować. Szybko okazało się, że ten pomysł chwycił: dziś mamy 90 członkiń, a 70 proc. spośród nich to właścicielki małych i średnich przedsiębiorstw. Ale nie jest to hermetyczne, winiarskie środowisko. Zawodowo z winem związanych jest może ok. 40 proc. z nas. To sommelierki, restauratorki, importerki wina.

Gdzie można was znaleźć? Kto może do was dołączyć?

Zapraszamy każdą ciekawą wina kobietę. Działamy w Krakowie i w Warszawie i spotykamy się podczas przeróżnych degustacji i szkoleń. Organizujemy spotkania edukacyjne, podczas których można posłuchać producentów wina, dowiedzieć się więcej o jego rodzajach, historii. Podczas Mini Class, czyli edukacyjnych spotkań, pokazujemy konkretne szczepy, przedstawiamy apelacje. W innym cyklu prezentujemy polskie wina, winiarzy i enoturystykę w Polsce. Raz w miesiącu odbywają się kobiece spotkania przy winie, służące głównie wymianie kontaktów. Dwa razy w roku można z nami odwiedzić winnice w Polsce i za granicą. Organizujemy też Małopolską Jesień Enologiczną, podczas której skupiamy się na problemach polskich winiarzy i kulturze winiarskiej w naszym kraju.

Ale spotykamy się też z ludźmi, którzy mogą wnieść coś do naszej edukacji biznesowej: księgowych, ekspertów marketingu. Często nasze członkinie mają podobne problemy i wątpliwości – w grupie łatwiej jest je rozwiązać.

*Monika Bielka-Vescovi jest dyrektorką Szkoły Sommelierów i prezeską stowarzyszenia Kobiety i Wino, wykładowczynią kilku polskich uczelni i dyplomowaną trenerką przygotowującą kandydatów do londyńskiego egzaminu wiedzy o winie WSET.

Magda Wójcik

Oprócz tego, że co miesiąc redaguje What’s Up Magazine, organizuje Najedzeni Fest!, krakowską edycję Restaurant Week, warsztaty kulinarne oraz inne okołokuchenne projekty. Pisze o jedzeniu, m.in. dla Magazynu Kuchnia, gdzie opisuje małych producentów. Gości też na łamach Smaku i Werandy. Skończyła filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez dekadę pracowała w Gazecie Wyborczej. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *