I cóż, że ze Szwecji?

Święta w Skanii? Mało który region smakuje równie bożonarodzeniowo, jak południowo-zachodnie wybrzeża Szwecji.

Szwedzkie pierniki (fot. R. Romanowski / What’s Up Magazine)

Ciepły glygg z winem smakuje jak nigdy. Pierniki chrupią, słodkie ciastka pękają w ustach. Biały obrus na stole pośrodku wiejskiej chatki. Na zewnątrz przystrojona choinka. I tylko… śniegu brak. Co – jak na nasze wyobrażenia o Szwecji – musi nieco dziwić.

Skania to urocza kraina. Otoczona chłodnym morzem, smagana bałtyckim wiatrem, zazwyczaj bezśnieżna, zielona, wyglądem przypomina nieco wyspiarską Anglię. Tu właśnie wybieramy się, aby sprawdzić, jak mieszkańcy Szwecji celebrują Boże Narodzenie.

Lund (fot. R. Romanowski / What’s Up Magazine)

Głównym punktem Skanii jest Malmö. Ale o nim za chwilę, kiedy przybliżymy Wam Lund – jedno z najstarszych i najbardziej urokliwych miasteczek Skandynawii. Do Lund, zwłaszcza w sezonie, ciągną istne tłumy. Nic dziwnego, zachowana w niemal niezmienionym kształcie dawna architektura, przeniesione z okolicznych wiosek drewniane chałupy (słynny skansen Kulturen), stara katedra pośrodku miasta, zabudowania z dawnych wieków – wszystko to sprawia, że Lund cieszy się zasłużoną popularnością.

Sprawdzamy: Lund świętami stoi. Z sklepów płyną dźwięki kolęd, w mieście ciągle napotykamy udekorowane choinki, działa nawet specjalny świąteczny market a ulice ozdobione są światełkami. W katedrze trafiamy na próbę chóru. Szwedzcy przyjaciele informują nas, że w świąteczny czas wspólne śpiewanie kolęd i bożonarodzeniowych songów to tu niesłabnąca tradycja.

Boże Narodzenie w Lund (fot. R. Romanowski / What’s Up Magazine)

Kilkanaście kilometrów stąd leży Malmö. A w nim świątecznych akcentów co nie miara. Dla wszystkich tych, którzy uważają że w szybko żyjącym mieście nie ma miejsca na świętowanie dawnych zwyczajów, mamy niespodziankę. To Katrinetorp, położony na uboczu za miastem (dojedziecie tam żwawo autostradą) kompleks wiejskich chałup wraz z centralnie położonym, murowanym domem, w którym od lat celebruje się świąteczny czas.

Wewnątrz największego obiektu Katrinetorp znajdziecie mnóstwo sal, gdzie do woli możecie biesiadować przy bożonarodzeniowych przysmakach. Poleją wam kawę, herbatę, glygga, grzane wino, piwo, wręczą sałatki, słodkie bułki, sałatki rybne i suszone  owoce. Wszędzie spotkacie uśmiechniętych ludzi, gwar, ścisk, a z pełnymi szwedzkich dobroci żołądkami pójdziecie obok, na świąteczne zakupy.

Książki, bibeloty, ozdoby, rękodzieło, wszystko nie za tanie pieniądze ale oryginalne i z skandynawski gustem. Czytelnikom „What’s up Magazine” ręczymy, że święta – i nie tylko – w Skanii to doskonały wybór na szybki citybreak. Do Malmö dolecicie 3 razy w tygodniu (w niespełna półtorej godziny) samolotem Ryanair z Kraków Airport.

Rafał Romanowski

Dziennikarz, publicysta, podróżnik, wykładowca i szkoleniowiec w jednym. Pisze głównie dla „Gazety Wyborczej” o polityce, nowych trendach, social media, lotnictwie, różnych krajach globu. Wykłada dziennikarstwo na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera. Podróżował m.in. przez: Malezję, Sri Lankę, Namibię, Tajlandię, Syrię, Chiny, Liban. Współautor dwóch książek o Krakowie oraz bloga Miastaiuczucia.pl. Aktywny na Twitterze jako @FkrutceCom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *