Gra w zielone

Nie trzeba mieszkać w środku lasu, żeby otaczać się zielenią. Nawet kawalerkę można zamienić w mały ogród botaniczny. Nie trzeba być też ogrodnikiem, żeby poradzić sobie z podlewaniem, nawożeniem i przesadzaniem. Wystarczy trochę czasu i kreatywności, aby rośliny z elementu dekoracyjnego stały się sposobem na spędzenie wolnego popołudnia.

Ładnie wyglądają na Instagramie, oczyszczają powietrze i poprawiają samopoczucie – rośliny, które jeszcze niedawno kojarzyły się z wiklinowym stojakiem na tle boazerii, wracają na salony. W doniczkach, słoikach czy na ścianach, prosto ze sklepu albo w wersji DIY – grać w zielone można na wiele sposobów.

Dżungla w mieszkaniu

– Nasz sklep odwiedzają i wytrawni hodowcy, i osoby kupujące swoją pierwszą roślinę, studenci czy młode małżeństwa. Są tacy, którzy chcą w mieszkaniu chcą zrobić dżunglę, inni biorą jedną roślinę, żeby sprawdzić, czy uda im się ją pielęgnować – opowiada Karolina Kuczek, właścicielka marki Lola Flora.

Lola Flora jest alternatywą dla działów ogrodniczych w sklepach budowlanych czy hipermarketach. Tam często oferta jest ograniczona do najbardziej popularnych gatunków, dlatego Karolina Kuczek zaczęła sprowadzać rośliny z zagranicy i sprzedawać je online. W grudniu ubiegłego roku powstał też w Krakowie sklep stacjonarny, gdzie nie tylko można znaleźć ciekawe okazy, ale także dostać fachową poradę.

– Klienci czasami przyznają się, że tyle już kwiatków zamordowali, że boją się brać następny. Dlatego w Lola Flora przy każdym zakupie opowiadamy, jak pielęgnować roślinę. Doradzamy też, które rośliny wybrać, żeby pasowały nie tylko do naszego mieszkania, ale i stylu życia – dodaje Karolina.

Las w słoiku. (fot. materiały prasowe)

Rozrywką może być już samo wybieranie pomiędzy Ceropegią Woodii, Oxalis czy Medinillą Wspaniałą, które nie tylko egzotycznie brzmią, ale i pięknie wyglądają. Do tego akcesoria: doniczki, konewki, spryskiwacze. Prawdziwa frajda zaczyna się jednak, gdy kwiaty trzeba pielęgnować: ten podlewać co dwa dni, ten raz na dwa tygodnie. Ten lubi wygrzewać się w słońcu, ten woli schować się w zacienionym miejscu. Poznanie zwyczajów roślin i pilnowanie, żeby im było dobrze, to wyzwanie i dobra zabawa. Gdyby jednak komuś było jej mało, można spróbować samemu stworzyć zieloną dekorację.

Las w słoiku

– Lasy w słoiku to zamknięte ekosystemy w szklanych formach, które do funkcjonowania potrzebują rozproszonego światła słonecznego przez minimum siedem godzin dziennie. Taki ekosystem może funkcjonować przez wiele lat bez większej ingerencji z naszej strony – tłumaczy Anita Kopczacka, która pod marką Zielone Słoiki przygotowuje dekoracje, a na warsztatach uczy, jak je wykonać samodzielnie.

O ile gotowe słoiki nie potrzebują wiele uwagi, to już ich przygotowanie może być okazją do twórczego wykorzystania wolnego czasu. Potrzebne jest oczywiście jakieś szkło (najlepiej słoik, bo łatwo można go zamknąć), keramzyt, ziemia, węgiel aktywowany, mech oraz rośliny. Wszystko w odpowiedniej kolejności umieszcza się w szkle, podlewa małą ilością wody i zamyka, a potem obserwuje rozwijający się miniaturowy las.

Sztuką jest nie tylko poznanie techniki, ale także wybór roślin. Trzeba postawić na takie, które mają podobne wymagania co do pielęgnacji, dobrze współgrają ze sobą oraz wnętrzem, w którym mają być umieszczone.

– Wszystkie są piękne i warte uwagi. W nowoczesnych wnętrzach dobrze wyglądają intensywnie zielone rośliny, popularne są paprocie w różnych odmianach, fitonie, bluszcze czy sukulenty. Ale dobrze wyglądają też minimalistyczne kompozycje w słoikach: czasami wystarczy bonsai i podłoże wyłożone mchem – opowiada Magdalena Podskarbi z Ma Fleur, która prowadzi warsztaty z przygotowania zielonych dekoracji.

Podczas warsztatów nie tylko tworzy się kompozycje, którą można zabrać do domu, ale uczy się jak wykonać je samodzielnie i jakie rośliny do nich wybrać. Wystarczy jedno spotkanie, by rozpocząć w mieszkaniu własną produkcję.

Uczestnicy warsztatów z zielonymi słoikami.

Innym pomysłem na roślinne DIY jest kokodema, czyli wymyślone w Japonii kule z ziemi z rośliną w środku. – Przygotowanie kompozycji polega na zamknięciu korzeni wybranej rośliny w odpowiedniej mieszance podłoża, a następnie osłonięciu ich mchem. Kokodemy najlepiej prezentują się, gdy wiszą – tłumaczy Magdalena Podskarbi. A więcej szczegółów zdradza na warsztatach.

Ogród na ścianie

Jeśli chcemy ożywić mieszkanie zielonymi dodatkami, ale nie lubimy bawienia się ziemią bądź należymy do osób, które regularnie wypowiadają zdanie: „o nie, znów zapomniałem/am podlać kwiaty”, warto pomyśleć o roślinnym obrazie.

– Ogrody wertykalne, czyli rośliny nasadzane kaskadowo, z automatycznym systemem nawadniania i nawożenia, są doskonałą alternatywą dla osób kochających zieleń, ale niemających czasu o nią dbać. Gdy już zainstalujemy obraz na ścianie, jedyną naszą aktywnością jest utrzymywanie wilgotności powietrza na poziomie 40 procent – mówi Justyna Kosek z JUKO Green Design.

Ścianę z roślin można też przygotować samodzielnie. Aby ściana zamieniła się w bujny ogród, trzeba jednak poświęcić jej trochę czasu: regularnie pielęgnować, podlewać o wyznaczonych porach i opróżniać zbiornik na wodę. Korzyści odczujemy za to każdego dnia – nawet podczas gotowania.

– Zamiast roślin ozdobnych możemy postawić na zioła i warzywa. Przy dzisiejszej szybko postępującej urbanizacji miast budowanie domowych ogrodów to przyszłość – dodaje Justyna Kosek.

Dagmara Marcinek

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Kocha stare kino i nowe technologie. O  tym, co piszczy w kulturze pisze w portalu Kulturatka.pl, o polskie filmy dokumentalne dba w KFF Sales&Promotion, a wszystko inne komentuje na twitterze: @_miss_waldorf_. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *