Dziesięć to dopiero początek…

Na powierzchni ponad 40 tys. m kw. obsługiwanych jest 200 klientów z 12 państw. Kiedy State Street otwierał swoje pierwsze biuro w Krakowie, nikt nie spodziewał się takich wyników. Dziś 4 tys. pracowników może dumnie świętować 10 lat działalności w Polsce.

Jest 4 listopada 2007 roku. State Street zaczyna ostrożnie – od niewielkiego biura w Kraków Business Park w Zabierzowie i 72 pracowników. Pierwsze plany rozbudowy centrum zakładały 200, maksymalnie 500 pracowników. Dziś jest ich 4 tysiące. Jak wspomina Scott Newman, dyrektor zarządzający firmy, Polska zachęcała świetnym zapleczem kadrowym i dobrą infrastrukturą dla biznesu. A State Street wiedział, jak ten potencjał wykorzystać.

Rosnące potrzeby

Z 72 osób zatrudnionych w 2007 roku do dziś wciąż pracuje bardzo duża ich część. Zaczynali na stanowiskach wejściowych (tzw. entry-level), by przez kolejne lata budować swoją ścieżkę zawodową. Wielu z nich pełni dziś funkcje dyrektorów zarządzających całymi departamentami, mając pod sobą nawet kilkaset osób.

Na rozmowach rekrutacyjnych często pada pytanie, gdzie kandydat widziałby się za 10 lat. Ja z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że 10 lat temu nawet nie myślałem, że będę w miejscu, gdzie jestem teraz. Zaczynając pracę w firmie, nie tworzyłem planu na kolejne lata – mówi Tomasz Salamon, jeden z pierwszych pracowników State Street w Polsce, który dziś jest dyrektorem zarządzającym ds. funduszy State Street Bank.

Joanna Korczok swoją karierę w State Street rozpoczęła w 2010 roku od trzymiesięcznego szkolenia w paryskim oddziale firmy jako księgowy ds. funduszy z językiem francuskim. Od tego czasu otrzymała cztery awanse pionowe i aktualnie pracuje na stanowisku starszego menedżera ds. funduszy, zarządzając 40-osobowym zespołem specjalistów.

Trzeba jednak przypomnieć, że korzenie State Street w Polsce sięgają głębiej niż do roku 2007. Wcześniej na rynku polskim, głównie stołecznym, firma rekrutowała pracowników do swoich oddziałów w Irlandii i Luksemburgu. Niektórzy z nich również tworzą trzon kadry biur w Krakowie i Gdańsku. Firmę na początku wspierali też ekspaci – osoby przebywające w Polsce na czasowych kontraktach, delegowani do pomocy przy otwarciu nowego biura. Na początku działalności ich liczba sięgała nawet 80 osób, dziś, dzięki wzrostowi kompetencji i doświadczenia lokalnych pracowników, jest ich zaledwie dziesięciu.

Teraz State Street zatrudnia specjalistów z bogatym CV, ale jeszcze 10 lat temu bazował studentach ostatnich lat i absolwentach. Najważniejsza była znajomość języka angielskiego i umiejętności analityczne. Dziś stanowią oni tylko 60 proc. pracowników, choć firma ciągle prowadzi programy stażowe dla osób, które nie mają doświadczenia w finansach.

Zetknęłam się ze State Street jako uczestnik różnych wydarzeń typu „Bring your friend to work” czy targi edukacyjne. Doprowadziły mnie one do przekonania, że chcę być częścią tej niesamowitej społeczności, a staż wydawał się idealnym rozwiązaniem, żeby sprawdzić, czy odnajdę się w międzynarodowej instytucji finansowej. State Street to przecież przede wszystkim bank możliwości – mówi Martyna Plawecka, stażystka w dziale Risk Management.

Wiele zadań dla wielkich klientów

W listopadzie 2013 roku State Street Services Limited przekształca się w State Street Bank GmbH, z centrum usług wspólnych staje się oddziałem międzynarodowego banku. Było to m.in. odzwierciedlenie zwiększającego się zakresu działalności.

Początkowo podstawową działalnością była obsługa księgowa funduszy inwestycyjnych dla trzech krajów Europy. Pojawiające się później zadania krążyły wokół księgowości, ale zaczęły obejmować coraz więcej procesów: dział wyceny, sprawozdawczości finansowej, instrumentów pochodnych. Krok po kroku polski oddział doszedł do obsługi 30 funkcji dla dziewięciu krajów Europy, obsługując 70 proc. funduszy w regionie. To nie wszystko, bo departament funduszy alternatywnych wspiera działania State Street w USA, Kanadzie i Azji, zlokalizowane w biurowcu Edison centrum usług wspólnych obsługuje cały region EMEA, a krakowski dział ryzyka współpracuje bezpośrednio z Boston Risk Analytics.

Oddział w Polsce zajmuje się głównie budowaniem modeli prawdopodobieństwa upadku (tzw. PD) i straty z tytułu niewykonania zobowiązania (tzw. LGD) w ramach regulacji bazylejskich oraz „stress testów” wymaganych przez amerykańskie i europejskie organy regulacyjne. Największe wyzwania dotyczą znajdowania równowagi między zaawansowanymi technikami matematycznymi a potrzebami biznesowymi przy jednoczesnym spełnieniu wymagań regulatorów – tłumaczy Kamil Makiel, manager ds. analizy ilościowej.

Jednocześnie do obowiązków pracowników w Polsce zaczęły należeć coraz bardziej skomplikowane funkcje, jak np. obsługiwanie funduszy hedgingowych w ramach Alternative Investment Solutions czy modelowanie i walidacja modeli ryzyka. W tym dziale pracownicy wybiegają daleko w przyszłość, tworząc np. model ryzyka funduszu w zależności od różnych czynników, np. od poziomu nasłonecznienia w danym regionie.

Choć oficjalna lista klientów State Street jest tajemnicą, wiadomo, że obsługuje tylko naprawdę dużych graczy. Na liście znajdują się rządy państw, fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, banki czy korporacje, których nazwy są globalnie znane.

Praca z widokiem

Tajemnicą nie jest natomiast, że State Street mocno zapuścił korzenie w Polsce. W lipcu 2015 roku firma ogłosiła otwarcie siedziby w drugim polskim mieście. Tym razem padło na Gdańsk. W kompleksie Alchemia firma ma do dyspozycji ponad 17 tys. m kw., a gdy doda się do tego funkcjonujące już wcześniej krakowskie siedziby, przestrzeń biurowa mierzy prawie tyle, co sześć boisk piłkarskich.

W pierwszych latach działalności State Street odwiedziło Krakow Business Park i biurowiec Buma, ostatecznie trafiając do Edisona przy Armii Krajowej. Jednak rozrastająca się firma potrzebowała znacznie więcej miejsca, które zagwarantowało otwarte w 2009 roku Centrum Biurowe Kazimierz. Miejsca jednak ciągle było mało, więc dwa lata później wynajęto przestrzeń w kompleksie Bonarka4Business. Potem przyszła kolej na północną część Polski.

Gdańsk nie był wybrany przypadkowo, oprócz dobrej przestrzeni dla biznesu liczył się także poziom życia, jaki miasto mogło zaoferować. Trójmiasto, które każdego roku znajduje się na szczycie rankingów zadowolonych mieszkańców, wydało się idealne, by przyciągnąć talenty nawet spoza Polski. Do nowej siedziby w pierwszym roku przeniosło się 150 pracowników z Krakowa, a także specjaliści z tak odległych zakątków świata jak Chiny, Iran czy Kalifornia.

Dzięki nadmorskiej siedzibie pracownicy mogą czasowo zmieniać miejsce pracy: ci z Krakowa mogą np. wakacyjne dwa tygodnie spędzić w Gdańsku, by po dniu w biurze odpocząć na plaży, a ci z Gdańska zawitać na chwilę do Krakowa, by w weekend wyskoczyć na narty.

To niejedyny przejaw dbania State Street o work-life balance swoich pracowników. Ich benefity wychodzą naprzeciw potrzebom: gdy mamy zgłaszały, że mają problem z przedszkolami, firma nawiązała współpracę z siecią przedszkoli. Jeśli pakiet medyczny, to VIP-owski i dla całej rodziny. Swoim pracownikom State Street oferuje też korzystny plan emerytalny. I, oczywiście, nieustanną możliwość rozwijania swoich pasji.

Moją pasją jest filmowanie, czyli operowanie kamerą i montaż. Już na samym początku mojej przygody z SSB wyszedłem z inicjatywą nakręcenia zabawnego teledysku z okazji Dnia Kobiet. Projekt spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem naszej społeczności. Od tamtej pory regularnie jestem angażowany w realizacje filmów dla SSB. W zeszłym roku zostałem laureatem nagrody Above & Beyond za całość mojej działalności filmowej dla firmy – mówi Albert Massalski, księgowy ds. funduszy.

Nasza firma oferuje wyjątkowo dużo możliwości dodatkowej aktywności w różnych komitetach. Są komitety treningowe, zarządzania ryzykiem, komitety sportowe i kulturalne, co nie tylko rozwija nasze zainteresowania, ale także pozwala poznać interesujących ludzi z innych działów i tajniki pracy projektowej – mówi Joanna Korczok, która pełni też funkcję przewodniczącej Corporate Citizenship Committee w Polsce.

Joanna aktywnie działa w społeczności lokalnej poprzez współpracę z NGO, koordynację wolontariatów, zbiórek pieniężnych i rzeczowych, a także pomoc grantową. Swoimi działaniami CSR w Polsce State Street na pewno może się pochwalić: to ponad 40 partnerów, 17 450 godzin wolontariackich, ponad 180 wydarzeń i 70 grantów z łącznym wsparciem na kwotę 1 239 380 dolarów.

Za zaangażowanie w pracę i pozostałe aktywności State Street podziękuje swoim pracownikom podczas imprezy we wrześniu. Oficjalne obchody jubileuszu odbędą się w listopadzie – wtedy do Krakowa przyjadą przedstawiciele zarządu. 10. urodziny to pierwsza okrągła rocznica State Street w Polsce. I na pewno nie ostatnia!

State Street Bank w Polsce za kolejne 10 lat? Myślę, że dalszy wzrost zatrudnienia, choć będzie postępował, nie jest celem samym w sobie. Zamiast tego będziemy koncentrować się na wdrażaniu innowacji w sektorze finansowym, zwiększać wykorzystanie automatyzacji i pracy zdalnej oraz przekierowywać niektóre działania poza Polskę, abyśmy tu mogli kontynuować rozwój nowych funkcji i linii biznesowych – prognozuje Scott Newman.

Dagmara Marcinek

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Kocha stare kino i nowe technologie. O  tym, co piszczy w kulturze pisze w portalu Kulturatka.pl, o polskie filmy dokumentalne dba w KFF Sales&Promotion, a wszystko inne komentuje na twitterze: @_miss_waldorf_. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *