Cały ten (krakowski) jazz

„Jazz jest muzyką, której słuchasz, gdy masz ochotę posłuchać jazzu” – powiadał Willis Conover, amerykański dziennikarz muzyczny. Kiedy masz ochotę zrobić to w Krakowie, nie musisz daleko szukać – jazzowy plan miasta obfituje w dobre kluby i jeszcze lepszych muzyków, którzy występują na ich scenach.

Mike Parker. (fot. P. Banasik / JazzPress)

Mike Parker ma 27 lat, jest kontrabasistą, który na punkcie jazzu zwariował, usłyszawszy – a jakże – Milesa Davisa. Jego polsko-amerykańskie trio imponuje energią, choć w repertuarze nie brak pełnych skupienia improwizacji. Na nowojorskich scenach grywał z najlepszymi muzykami – Johnem Scofieldem czy Erikiem Garlandem. — Zaraz po studiach zdecydowałem się wybrać do Europy, by przez rok zbierać doświadczenia w miejscu ze świetną jazzową sceną — tłumaczy mi Mike po powrocie z krótkiego tournée po Europie Środkowej. — Początkowo myślałem o Budapeszcie, ale ktoś ze znajomych polecił mi Kraków, więc przyjechałem tutaj. I od razu się zakochałem – w mieście i w jego muzyce — tłumaczy basista z USA.

Zakochać się w jazzowym Krakowie nietrudno, i to już od sześćdziesięciu lat, kiedy przy ulicy Świętego Marka 15 powołano do życia pierwszy polski jazz-klub Helikon. Choć z klubami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu miał on mało wspólnego – zamiast sceny i nagłośnienia na osiemdziesięciu metrach kwadratowych królowały tam raczej brud, smród i zimno – to właśnie w Helikonie wykluwały się największe gwiazdy rodzimego jazzu. — Tutaj swoje wesele, i to jednego dnia, zorganizowali Krzysztof Komeda z Zofią oraz Andrzej Trzaskowski z Teresą — opowiada Rafał Zbrzeski, dziennikarz muzyczny JazzPress i OFF Radia Kraków. — Goście bawili się na tyle dobrze, że wysadzili w powietrze klubową toaletę.

Tomasz Stańko. (fot. P. Banasik / JazzPress)

W Helikonie swoje pierwsze kroki stawiali m.in. Tomasz Stańko, Janusz Muniak, Andrzej Kurylewicz czy Zbigniew Seifert. Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz konstruował tutaj swoje pierwsze big-bandy, a momentami bezdomny wówczas Adam Makowicz sypiał na fortepianie, na którym wcześniej grał. Czy tylko magia znanych nazwisk przyciąga do jazzowego Krakowa?

— Trzeba jasno stwierdzić, że Kraków to jazz-friendly city — dzieli się swoim doświadczeniem Mike Parker. — To nie tylko wybitni muzycy wielu pokoleń, świetne kluby z tradycjami, ale także znakomita publiczność, która lubi i rozumie wszystkie rodzaje jazzu. Te trzy czynniki sprawiają, że jest gdzie i jest z kim grać — mówi kontrabasista.

Dominik Wania (tyłem) i Paweł Kaczmarczyk w czasie Jazz Juniors. (fot. P. Banasik / JazzPress)

Samymi nazwiskami krakowskich muzyków i nazwami jazzowych miejscówek można by obdzielić ze trzy takie teksty, skupmy się więc na najważniejszych. Na początek: Paweł Kaczmarczyk, wybitny pianista, człowiek-instytucja, który nie tylko nagrywa i koncertuje, ale też organizuje festiwal Jazz Juniors (jeden z najstarszych polskich konkursów w tym gatunku), przecierając muzyczne szlaki adeptom jazzu. — Oprócz własnego zespołu Audiofeeling Trio, Paweł realizuje też projekt Directions in Music, przedstawiając dorobek osobistości światowego jazzu, a przy okazji zapraszając do współpracy znakomitych jazzmanów — tłumaczy Rafał Zbrzeski. — Na koncertach tego cyklu sala w Harrisie zawsze wypełnia się po brzegi, dlatego bilety warto rezerwować z wyprzedzeniem — radzi dziennikarz.

Piotr „Pianohooligan” Orzechowski. (fot. P. Banasik / JazzPress)

W młodej fali krakowskich muzyków trzeba wspomnieć pianistę Piotra Orzechowskiego, który swój wizerunek „Pianohooligana” zmienia w coraz poważniejsze i dojrzalsze kompozycje. Jeszcze młodszy jest saksofonista Sławek Pezda, którego usłyszeć można w przynajmniej kilku jazz-bandach. Gitarzysta Szymon Mika regularnie zdobywa ważne nagrody, a panowie z N.S.I. Quartet zarażają pozytywną energią. Są wreszcie Mateusz Gawęda, Darek Dobroszczyk, Bartosz Dworak, Stanisław Słowiński i wielu, wielu innych, o których już głośno w muzycznym świecie.

Harris Piano Jazz Bar to popularne, ale nie jedyne miejsce na jazzowej mapie Krakowa. — Moim ulubionym miejscem, żeby doświadczyć dobrej muzyki, jest Alchemia na Kazimierzu — mówi Mike Parker. — To scena otwarta na wszystkie gatunki: od free jazzu do alternatywnego, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Miłośnicy jazzowych standardów spotykają się w Jazz Clubie „U Muniaka”, wspominając zmarłego niedawno założyciela tego miejsca. Interesującą muzykę można usłyszeć także w Piec’Arcie czy Piwnicy Pod Baranami, gdzie do końca lipca trwa (mocno obsadzony) Letni Festiwal Jazzowy. — W krakowskim jazzie najlepsze jest to, że dobrą muzykę można znaleźć nawet na ulicy — dodaje Parker. — Trzeba tylko wiedzieć, czego i gdzie szukać.

Branford Marsalis. (fot. P. Banasik / JazzPress)

Celowo pomijam tutaj wielkie wydarzenia, na które do Krakowa ściągają światowe gwiazdy: Branford Marsalis, Dianne Reeves, Pat Metheny czy Richard Bona, choć takich koncertów nie brakuje. — Najciekawsze dzieje się w tych niewielkich klubach, które gdzieś w piwnicach ukrywają i odkrywają nowe talenty — zdradza Rafał Zbrzeski. — Jeśli gdzieś można poczuć jazzowy klimat, to właśnie w tych zadymionych małych salkach.

Mike Parker miał trafić na rok do Budapesztu, ale od czterech lat mieszka w Krakowie. Tutaj stworzył swoje amerykańsko-polskie trio i nagrał nową płytę. I nie zamierza się stąd wyprowadzać. — Kraków ma swoją magiczną atmosferę i jest tak przesiąknięty historią, że musi to robić wrażenie, zwłaszcza na człowieku ze Stanów — opowiada o przedłużającym się pobycie w stolicy Małopolski. — Pierwszego dnia na jednym z jam-sessions spotkałem świetnych muzyków, z którymi gram i przyjaźnię się do dziś. Czy może być coś bardziej inspirującego? — pyta Parker.

Na to pytanie każdy może odpowiedzieć sobie sam. Oczywiście, przy dobrej muzyce.

Piotrek Banasik

Ma aparat, dlatego robi zdjęcia (czasami nawet fotografie). Założyciel atelier fotograficznego BananStudio.pl. Miłośnik jazzu, kotów (w zasadzie kota – Szalika) i tarty ze szpinakiem, fan piłki nożnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *