Benjamin Ruschin: Nie słuchaj ludzi, którzy mówią: pracuj mniej, śpij więcej

Eurocomm PR/ Piotr Kędzierski

Benjamin Ruschin znalazł się na liście „30 under 30” austriackiego magazynu Forbes. Jedną z jego działalności jest organizacja największej w Europie konferencja dla branży IT – „We Are Developers” odbędzie się w Wiedniu już 11 i 12 maja. „What’s Up Magazine” podczas krakowskich Dni Wiednia opowiedział nie tylko o konferencji i informatykach, ale także budowaniu swojej ścieżki kariery i startupach.

Dagmara Marcinek: Jak trafić na listę „30 under 30” Forbesa? To efekt ciężkiej pracy, doświadczenia czy odrobiny szczęścia?

Benjamin Ruschin: Mówi się, że szczęście pojawia się wtedy kiedy dobre przygotowanie trafia na odpowiednie warunki. Myślę więc, że to była kombinacja szans, które udało mi się przekłuć w coś wartościowego, dzięki dobremu przygotowaniu i zdobytemu doświadczeniu.

Ale to też dużo wysiłku i dużo pracy. W czasie swojego życia spotykasz wielu ludzi, którzy mówią ci: pracuj mniej, śpij więcej, nie goń tak. I absolutnie nie możesz ich słuchać, bo oni tylko blokują cię przed osiągnięciem, tego co próbujesz osiągnąć.

Kolejną rzeczą to jest dbanie o swój wizerunek na rynku pracy, musisz sam ustawiać się bardzo wysoko. Gdy brałem kiedyś udział w rekrutacji do Google, spędziłem długie godziny na czytaniu każdej książki i informacji o firmie. Chciałem, żeby wiedzieli, że jestem najlepszym kandydatem.

To wystarczy, żeby osiągnąć sukces?

Jest kilka rzeczy, które musisz mieć: przede wszystkim referencje i duże, znane marki w CV. Ludzie kochają brandy, dlatego tak ważne jest, by stały za tobą wielkie korporacje. Sam robiłem staże w m.in. w IBM czy UBS, te marki pozwalają się wybić. Dopiero potem można zakładać własną firmę, a gdy już się to zrobi, rzadko kto wraca do korporacji. Tam jednak wszystko jest dużo wolniejsze i bardziej skomplikowane.

Pomysł na dobry biznes nie wystarczy?

Nie, bo żeby ludzie ci zaufali musisz udowodnić, że już coś osiągnąłeś. I w tym pomagają znane marki, dzięki nim traktują cię poważniej. mimo że to w małych firmach uczysz się najwięcej. Dobrze jest więc rozwijać się dwutorowo, spróbować pracy i w wielkiej korporacji, i w startupie. W przeszłości istotne było także gdzie studiowałeś, dziś nie ma to już tak dużego znaczenia. Kiedy ja rekrutuje ludzi do swojej firmy, nie sprawdzam gdzie zdobyli dyplom, ani czy w ogóle mają wykształcenie wyższe.

Drugą istotną rzeczą jest networking. Kiedy zaczynałem pracować w Wiedniu dla startupu, dostałem ofertę pracy z UBS w Szwajcarii. Wszyscy byli zszokowani, że zamiast wielkiego banku, wybrałem startup. Ale ja wtedy właśnie zaczęłam budować swoją sieć kontaktów biznesowych. Zostałem udziałowcem i musiałem współpracować z innymi udziałowcami, inwestorami. Spotykałem różnych ludzi, którzy osiągnęli bardzo dużo, zarządzają znanymi firmami, inwestują pieniądze w różne startupy. Od nich wiele się nauczyłem.

Budowanie sieci kontaktów też nie zawsze jest łatwe.

Networking musi opierać się na dwóch filarach: mentorach i sponsorach. Mentorzy przekazują wiedzę i konkretne umiejętności, sponsorzy rekomendują cię innym. Potrzebujesz wokół siebie obu tych grup – ludzi, którzy już osiągnęli coś i mogą popchnąć cię dalej, polecić komuś.

Trzeba wybrać od tych ludzi ich najlepsze cechy osobowości, zobaczyć co sprawiło, że odnieśli sukces. Jeśli ktoś jest dobrym prezenterem, to zastanów się: dlaczego? Jak on to robi? Które elementy jego zachowania na to wpłynęły? Jeśli widzisz, że ktoś jest dobry w przygotowaniu planu budżetowego – rób wszystko tak jak on, a potem to ulepsz.

Można powiedzieć, że po latach szukania mentorów dla siebie, sam stałeś się mentorem dla innych?

Tak, zatrudniam obecnie 27 pracowników i próbuje im pomóc we wszystkich sytuacjach, zarówno prywatnych, jak i zawodowych. Ale myślę, że najlepsze co mogę zrobić, to nauczyć ich rozwiązywać problemy samodzielnie. Dlatego w swojej firmie wprowadziłem prosty system. Jeśli pracownik ma jakiś problem/pytanie do kierownictwa, musi najpierw opisać sytuację w dwóch-trzech zdaniach, przedstawić dwie-trzy propozycje rozwiązania problemu i każde z tym rozwiązań streścić w dwóch trzech/zdaniach. Na koniec musi napisać, które rozwiązanie według niego jest najlepsze i dlaczego. Kiedyś pracownicy przychodzili mnie pytać o wszystko, dziś sami odpowiadają sobie na pytania i rozwiązują problemy, a my wspólnie rozmawiamy tylko w najtrudniejszych przypadkach.

Bardzo sprytne i pewnie przydatne, bo jednocześnie prowadzisz trzy firmy.

Tak, Vienna Digital, to agencja oferująca rozwiązania w branży e-commerce. Drugą firmą jest Manageers, założona 3 lata temu, a jej celem jest łączenie CEO z młodymi specjalistami. Młodzi ludzie, którzy jeszcze studiują, bądź tyle co skończyli studia mogą korzystać z programu mentorskiego, w którym mogą spotkać się z około 40 ekspertami z branży: dużych banków czy funduszy ubezpieczeniowych.

Trzecią firmą jest We Are Developers, spin off Vienna Digital. W ramach tej działalności organizujemy największą w Europie konferencję dla branży IT. W tym roku odbędzie się 11-12 maja. To już trzecia edycja wydarzenia, podczas którego programiści i developerzy przyjeżdżają nie tylko po to, by poznać nawzajem siebie i najważniejszych ludzi w branży, ale także posłuchać o najnowocześniejszych technologiach.

Eurocomm PR/ Piotr Kędzierski

Do trzech razy sztuka? Czym ta edycja będzie się różnić od poprzednich?

Gdy zaczynaliśmy trzy lata temu nie spodziewaliśmy się, że stworzymy tak wielkie wydarzenie. Za pierwszym razem mieliśmy 350 uczestników, za drugim 600. Teraz przyjedzie prawie 3500 programistów i developerów. Mamy sponsorów takich jak Google, IBM czy Microsoft. Te firmy wykorzystują też konferencję, by poszukiwać pracowników z całej Europy do biur w Wiedniu, Niemczech czy Szwajcarii. Musimy pamiętać, że deweloperzy i specjaliści IT to najbardziej poszukiwane osoby na rynku pracy, najtrudniej ich znaleźć i utrzymać.

Jak We Are Developers może im pomóc?

W tym roku uruchomimy platformę, która ma pomóc odnaleźć się nawzajem najlepszym specjalistom z branży IT z pracowdawcami. Podobno 70 proc. informatyków jest otwartych na nowe możliwości pracy, ale tylko 10 proc. aktywnie ich poszukuje. Oznacza to, że nie prowadzą kont na zawodowych portalach społecznościowych, jak LinkedIn, nie przeglądają ofert pracy. Developrzey mają już też dość headhunterów. Dlatego chcemy stworzyć „platformę idealną”, gdzie specjaliści IT najpierw odpowiadają na pytania dotyczące ich oczekiwań: wysokości zarobków, preferencji pracy, projektów. Potem rozwiążą testy potwierdzające ich umiejętności. Dopiero wtedy znajdziemy dla nich konkretnych pracodawców. Ale w tym procesie kontakty pomiędzy firmami, a kandydatami zostaną przekazane dopiero wtedy, kiedy między nimi pojawi się prawdziwy „match”. To trochę jak Tinder, tylko, że dla rekrutacji IT.

Te same problemy z poszukiwaniem specjalistów IT mają firmy rekrutujące w Polsce. Korporacje walczą o informatyków, a na rynku są jeszcze startupy, które też potrzebują dobrych programistów.

To globalny problem. Właśnie spotkałem się z krakowskim startupem Brainly, którzy mówią, że idzie im bardzo dobrze, ale narzekają właśnie na brak programistów. Dlatego nasza firma, Vienna Digital, ma oprócz biura w Wiedniu, dwa oddziały w Bośni i Hercegowinie: w Sarajewie i Odžak. Tam bezrobocie wynosi około 50-60 proc., nie ma więc rynku pracownika, a firmy nie muszą ze sobą walczyć o kandydatów. W Bośni, Serbii czy Chorwacji ciągle jest wiele dobrze wykształconych specjalistów, którzy nie mają pracy.

Dużo łatwiej jest tam też utrzymać pracownika. W Wiedniu, gdy kogoś zatrudnimy zaraz pojawia się wielka korporacja, która oferuje im dwukrotnie większą stawkę. I mówię nie tylko o stanowiskach jak Senior Developers, Project Manager ale także tych najniższych Junior Developers.

Co nie przeszkadza jednak prężnie rozwijać się austriackiej scenie startupowej…

Nastąpił wielki zwrot w ciągu ostatnich 5 lat, kiedy to społeczność startupowa bardzo szybko zaczęła się rozrastać. Mamy wielkie zainteresowanie mediów, które promują wydarzenia i małe firmy czy organizację Austrian Startups, która wspiera ich działalność. To, czego ciągle poszukujemy, to środowisko dla finansowania startupów, bo to jest to, czego te firmy potrzebują, szczególnie na początku swojej działalności. W Austrii działa Speedinvest, globalny fundusz wspierający firmy na wstępnym etapie czy fundusz i5invest. Mamy także bardzo atrakcyjne możliwości wspierania startupów i granty proponowane przez rząd. Jeden z nich to FFG wpierający badania. Każdego roku przeznaczają na startupy 70 mln euro każdego roku.

Nic tylko założyć własną firmę

Niestety jest jeszcze trochę barier, które to utrudniają. Przede wszystkim jest to biurokracja. Ciągle żeby założyć firmę, musisz zgromadzić ogromną dokumentację, przestrzegać wielu wytycznych. Drugą rzeczą, która ciągle sprawia trudności to koszty zatrudnienia pracowników. Jeśli zatrudniasz kogoś za np. 2 tys. euro miesięcznie, prawdziwy poniesieny koszt to 3 tys. miesięcznie. Ale nasz kanclerz, Christian Kern, zapowiedział ustawę, która ma zredukować albo całkowicie wyeliminować te dodatkowe koszty zatrudnienia pierwszych dwóch pracowników przez pierwszy rok działalności firmy.

Co jeszcze się zmieni?

Konieczne jest zbudowanie mostu między korporacjami, a startupami. Wielkie firmy, szczególnie fabryki czy te związane z przemysłem i dostarczaniem energii, których w Austrii jest sporo, wiedzą już, że ich system zarządzania musi się zmienić. Muszą zmienić zespoły, ludzi, model biznesowy i wdrożyć nowe technologie. Te firmy już teraz zaczynają interesować się wirtualną i rozszerzoną rzeczywistością, internetem rzeczy, sztuczną inteligencją, robotami – i to są obszary, w których bardzo często działają się młode firmy, startupy. Połączenie tych dwóch gałęzi to najważniejsze zadanie na najbliższe lata.

Rozmawiała: Dagmara Marcinek

Dagmara Marcinek

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Kocha stare kino i nowe technologie. O  tym, co piszczy w kulturze pisze w portalu Kulturatka.pl, o polskie filmy dokumentalne dba w KFF Sales&Promotion, a wszystko inne komentuje na twitterze: @_miss_waldorf_. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *