Przeprogramuj swoją przyszłość

Blisko połowa absolwentów wyższych uczelni nie pracuje w wyuczonym zawodzie – alarmują statystyki GUS. – Chcemy, żeby było ich jeszcze więcej. Nauczymy ich programować, a potem zapewnimy pracę z porządnym wynagrodzeniem – odpowiada Jerzy Mardaus z Codecool, szkoły programowania, która od jesieni działa w Krakowie.

 

Trzypiętrowy pofabryczny budynek na tyłach MOCAK-u; open space jak w przeciętnej krakowskiej korporacji. W dużej sali przy kilkunastu biurkach praca wre: ktoś wpisuje kolejne linijki kodu, przy jednym z większych stołów pięcioosobowa grupa prowadzi ożywioną dyskusję. Ktoś uzupełnia zadania na flipcharcie, a za przesuwaną ścianą dwie osoby piją kawę. Tylko rozmaite marki komputerów na biurkach pozwalają odróżnić szkołę programowania od codziennego życia w korpo.

 

Back to SQL

 

– Tym, co odróżnia Codecool od typowych bootcampów, czyli kilkutygodniowych szkoleń dla adeptów programowania, jest nie tylko długość kursu, ale także stworzenie rzeczywistych warunków pracy programistów w korporacji – opowiada Jerzy Mardaus, regional manager Codecool. Dzięki temu absolwenci szkoły trafiają do największych firm przygotowani na wyzwania, jakie czekają ich w pracy, co zdecydowanie zwiększa ich szanse na zatrudnienie.

 

Do Krakowa Codecool trafił z Węgier, konkretnie zaś – z Miszkolca, gdzie wśród gorących wód termalnych powstał pomysł na szkołę programowania inną niż wszystkie. Szkolenie trwa 18 miesięcy, z czego okrągły rok spędza się w szkole – od poniedziałku do piątku co dwa tygodnie, z zajęciami od 8 do 15. Ostatnie pół roku to praktyki w największych firmach IT, które – dzięki współpracy z Codecool – mogą pozyskać wartościowych pracowników. Co ważne, praktyki są płatne, ale wynagrodzenie wypłaca szkoła.

 

– Wiemy, że na rynku programistów popyt znacznie przewyższa podaż, zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej zaawansowane języki programowania – opowiada Jerzy Mardaus, zwracając uwagę na przykład Krakowa, w którym, mimo kilku świetnych uczelni technicznych oraz nadciągających z zagranicy posiłków, niedobór pracowników w branży IT wynosi kilka tysięcy osób. – Mamy pewność, że po skończonym kursie nasi absolwenci będą mieli zatrudnienie – zaznacza Jerzy Mardaus.

 

Gwarancja zatrudnienia jest jednym z tych czynników, które wyróżniają Codecool spośród innych szkół programistycznych – każdej z osób, które ukończą półtoraroczny kurs, krakowska szkoła daje pewność znalezienia pracy w jednej z wielu firm IT, które współpracują z Codecool. Jeśli się nie uda, student nie musi spłacać kosztów szkolenia.

 

A te, przyznajmy, nie są małe: 7500 zł za każdy z trzech semestrów, w sumie – 22 500 zł. Można je zacząć spłacać jeszcze w czasie kursu, choć większość studentów decyduje się na rozłożenie kwoty na raty, spłacane przez półtora roku po zakończeniu kursu.

 

W tonacji C#

 

Codzienna praca w Codecool to nie nudne wykłady i teoria, ale konkretne, praktyczne działania i rozwiązywanie problemów pod okiem doświadczonych programistów. – Jesteśmy szkołą, ale działamy trochę jak agencja headhunterska, która wprawdzie nie wyszukuje kandydatów na rynku, ale szkoli ich pod potrzeby pracodawcy – zdradza Katarzyna Płachecka, marketing manager w Codecool. – Nasz program szkolenia jest elastyczny, dzięki czemu możemy na bieżąco reagować na potrzeby rynku i opracować kurs w taki sposób, by kształcić w określonym kierunku – dodaje.

 

Dlaczego warto – nomen omenprzeprogramować swoją przyszłość? Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista zwłaszcza w Krakowie, gdzie w branży BPO/SSC pracuje już ponad 60 tys. osób, a kolejne firmy z Europy i Stanów Zjednoczonych szukają tutaj swojego miejsca. – W ciągu pięciu lat studiów wiele może się zmienić w życiu młodych osób, dlatego dajemy im szansę, żeby zrewidowali swoje decyzje – zwraca uwagę szef polskiego oddziału Codecool. – Wśród naszych uczniów są absolwenci wszystkich krakowskich uczelni, zarówno kierunków technicznych, jak i humanistycznych. Co ciekawe, w pierwszej grupie jest nawet kilku studentów informatyki, którzy trafili tutaj, bo uważają, że dyplom to nie wszystko – znacznie bardziej liczą się umiejętności, a zajęć z programowania na ich uczelniach jest niewiele – opowiada Jerzy Mardaus.

 

System rekrutacji do Codecool jest kilkuetapowy i przebiega zarówno on-line, jak i w bezpośrednim kontakcie z szefostwem szkoły. – W ten sposób zabezpieczamy też swoje interesy – tłumaczy Katarzyna Płachecka. – Musimy mieć gwarancję, że trafią do nas osoby odpowiednio zmotywowane i dysponujące odpowiednimi umiejętnościami. Dodatkowo w ciągu pierwszych dwóch miesięcy zarówno studenci, jak i szkoła mogą wypowiedzieć umowę bez żadnych konsekwencji – dodaje.

 

Sny na Javie

 

Nie dałoby się odpowiednio przygotować adeptów programowania, gdyby nie mentorzy – programiści z wieloletnim stażem, którzy wdrażają program szkolenia Codecool w grupie studentów. – To nowa droga rozwoju kariery dla programistów, zwłaszcza tych, którzy siedzenie przez osiem godzin przed ekranem chcieliby zamienić na kontakt z żywym człowiekiem – śmieje się Jerzy Mardaus. – Wbrew obiegowego wizerunkowi informatyka, typowego „nołlajfa” ze wzrokiem wbitym w monitor, mamy w Codecool profesjonalistów z kwalifikacjami miękkimi, obejmującymi umiejętność pracy z drugim człowiekiem czy łatwość przekazywania wiedzy – dodaje.

 

– Praca mentora daje szansę na połączenie dwóch rodzajów umiejętności: programowanie oraz chęć pracy z drugim człowiekiem – opowiada Mateusz Ostafil, mentor w Codecool. – Nie przekazujemy wiedzy teoretycznej jak wykładowcy na studiach, ale staramy się być dla naszych kursantów partnerami, pomagającymi rozwiązywać konkretne problemy. Dlatego przydają się w tym zawodzie umiejętności trenerskie oraz inteligencja emocjonalna – dodaje.

 

Wysokie zarobki i gwarancja zatrudnienia w branży IT to główne czynniki, jakie skłaniają absolwentów do zmiany kierunku swojej kariery. Wdrożenie się do pracy programisty jest tym łatwiejsze, że nauka w Codecool imituje codzienne zadania, jakie pojawiają się w największych firmach branży informatycznej. – Praca mentora jest nieco zbliżona do pracy menedżera w firmie, który kieruje działaniami grupy wokół jakiegoś zagadnienia – tłumaczy Mateusz Ostafil. – Podstawowa różnica zasadza się jednak na tym, że w Codecool pracujemy z początkującymi, dlatego musimy dostosować tempo i poziom prac do ich umiejętności. Jest to możliwe dzięki bezpośredniemu kontaktowi ze wszystkimi studentami – mówi mentor.

 

Wykształcenie programisty od podstaw w ciągu 18 miesięcy to jawa czy sen? – Branża IT ewoluuje tak szybko, że także doświadczeni informatycy muszą się nieustannie kształcić: pojawiają się nowe języki programowania, a technicyzacja społeczeństwa dotyczy coraz większej liczby ludzi. Programuje się już nie tylko pralkę, ale większość domowych sprzętów, którymi możemy dyrygować za pomocą telefonu komórkowego – przekonuje Mardaus. Dodaje, że w ciągu 18 miesięcy zapewne nie przygotują uczniów do wszystkich wyzwań, które stają przed programistami, ale absolwenci Codecool będą mieć podstawowe umiejętności junior developerów z największych korporacji. Dalsza kariera zależy już tylko od nich.

 


Piotrek Banasik







Zapisz się do naszego newslettera




©2015 What's Up Magazine - wszelkie prawa zastrzeżone

What's Up?

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco.